Pomimo tego, że PSG w zakończonym już letnim okienku sprowadziło kilku ciekawych piłkarzy, to i tak najważniejszą sprawą było dla nich przedłużenie umowy z Kylianem Mbappe czego dokonali już w maju. Wydawało się, że kontrakt podpisany do 2025 roku rozwiąże dalsze spekulacje na temat jego ewentualnego odejścia z "Parku Książąt", lecz nic z tego. Francuz na łamach "The New York Times" postanowił znów wzbudzić poruszenie w mediach wokół własnej osoby i wypowiedział się na temat swojej przyszłości dotyczącej odejścia do Realu Madryt.
- Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Nigdy tam nie byłem, ale wygląda na to, że to mój dom czy coś w tym stylu – powiedział Mbappe.
Oczywiście nie ma tu żadnej deklaracji o czasie w jakim miałby się dokonać transfer do Realu Madryt, ale znów może być coś na rzeczy, ponieważ 23-latek od zawsze marzył, aby dołączyć do "Królewskich" i być twarzą nowego projektu.
Kylian Mbappe wypowiedział się również na temat jego rozmowy z prezydentem Francji Emanuelem Macronem. Piłkarz nie ukrywał zdziwienia, że tak wysoko postawiona osoba w państwie będzie chciała przekonać go do pozostania w PSG. W mediach sporo mówiło się o tym, że to właśnie Macronowi bardzo zależało na tym, aby 23-latek grał na francuskich stadionach.
- Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę rozmawiał z prezydentem o mojej przyszłości, o przyszłości mojej kariery, więc to jest coś szalonego, naprawdę coś szalonego - wyjaśnił zawodnik.
- Powiedział mi: "Chcę, żebyś został. Nie chcę, żebyś teraz odchodził. Jesteś bardzo ważny dla kraju". Kiedy prezydent ci to powie, to się liczy – dodał.
Wydaje się, że przyszłość Kyliana Mbappe to wielka zagadka, lecz nie ważne o czym by Francuz mówił, to i tak zawsze będzie do niego wracała telenowela związana z odejściem do Realu Madryt.