Saga transferowa z udziałem Arkadiusza Milika dobiegła końca. W piątek rano Juventus poinformował o porozumieniu z Olympique Marsylią w sprawie wypożyczenia polskiego napastnika. Włosi zapłacą francuskiemu klubowi 2 miliony euro, w tym milion bonusów. Juventus zapewnił sobie także prawo pierwokupu za osiem milionów euro.
Niewykluczone, że były już piłkarz Olympique Marsylia dostanie szansę na debiut już w najbliższym meczu Juventusu przed własną publicznością z AS Roma (sobota, godz. 18.30). Trener Massimiliano Allegri czeka na dopięcie jednej kwestii.
- Musimy poczekać na ostateczną autoryzację dokumentów i mam nadzieję, że ona pojawi się dziś [w piątek - red.]. Wtedy Milik byłby dostępny na sobotni mecz. Nie myślałem o składzie i formacji, ale Milik może zagrać od początku. Miałem taki pomysł po wejściu do szatni. Zobaczymy, co się wydarzy - powiedział w piątek szkoleniowiec.
Mimo takich zapowiedzi Allegriego, włoscy dziennikarze nie są tak optymistycznie nastawieni w sprawie gry Milika. - To nie jest profil zawodnika, którego latem tutaj poszukiwano. Massimiliano Allegri najbardziej chciał powrotu Alvaro Moraty - zauważa w rozmowie z WP SportoweFakty Marco Guidi z "La Gazzetta dello Sport".
Z takiego obrotu spraw mają nie być zadowoleni także kibice Juventusu. - Allegri chciał tego transferu ze względu na wszechstronność Moraty. To piłkarz, który kiedyś w Juventusie grał jako pierwszy i drugi napastnik oraz lewoskrzydłowy. Ponadto w przeszłości pokazał, że szybko się dostosowywał do sytuacji i mocno poświęcał dla zespołu. Milik raczej nigdy nie byłby w stanie zrobić tego wszystkiego - dodaje dziennikarz.
Zdaniem Guidiego powodem ściągnięcia polskiego zawodnika jest fakt, że najpierw upadł transfer Moraty, a następnie Depaya z Barcelony. Problemem były jego żądania finansowe. Ekspert nie kryje też, że los 28-latka nie wygląda na ten moment optymistycznie. Aktualnie pewniakiem do gry w ataku ma być bowiem Dusan Vlahović, a Milik może nie być nawet drugim w kolejce. - Myślę, że trener może użyć Angela Di Marii lub Federico Chiesy na pozycji drugiego napastnika. A pozostanie tylko rola rezerwowego - uznał Marco Guidi.
- Dużo może zależeć od taktyki, jaką będzie stosować Allegri, gdy będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Jeśli zdecyduje się grać 4-4-2, to może Milik znajdzie miejsce blisko Vlahovica. Pamiętamy, że tak było w przypadku jego współpracy z Robertem Lewandowskim w reprezentacji. Tylko tutaj pytanie brzmi: czy po dwóch ciężkich kontuzjach jest on w stanie ponownie występować w takiej roli? Osobiście bardzo wątpię - podkreślił dziennikarz "La Gazzetta dello Sport".