Rooney mówi wprost. "Nie wystawiłbym Ronaldo"

- Od moich czasów piłka rozwinęła się taktycznie i technicznie, ale podstawy się nie zmieniają. Jeśli nie pobiegniesz, nie włożysz wysiłku w grę, to możesz przegrać z każdym - powiedział Wayne Rooney. Legendarny piłkarz Manchesteru United jest zaniepokojony obecną formą zawodników swojego byłego klubu.

Tak słabego początku sezonu Manchester United nie zaliczył od 30 lat. Po zawstydzającej przegranej z Brentford (0:4) w drugiej kolejce, zespół prowadzony przez Erika ten Haga znajduje się na samym dole tabeli. Wcześniej przegrał z Brighton 1:2.

Rooney krytykuje United i daje wskazówki ten Hagowi

Po zawstydzającej przegranej z Brentford (0:4) w drugiej kolejce Premier League zespół United znajduje się na samym dnie tabeli. Wcześniej przegrał z Brighton 1:2. Drużyna musi liczyć się z ogromną krytyką.

Zobacz wideo Nowy dom Lewandowskiego robi piorunujące wrażenie. Chodź, patrz i podziwiaj

Głos w tej sprawie zabrał teraz legendarny piłkarz wspomnianego klubu - Wayne Rooney. - Nie wystawiłbym Ronaldo i Rashforda. Gdybym był na miejscu ten Haga, to moim największym zmartwieniem byłoby wyzwolenie energii na boisku. Ronaldo zagrał z Brentford, choć wcześniej mało trenował z drużyną. Wyglądał, jakby potrzebował więcej czasu, żeby się dostosować. Ten Hag potrzebuje energii, a to może oznaczać rezygnację z Ronaldo - uważa obecny trener D.C. United, cytowany przez "The Times"

Były reprezentant Anglii nie ukrywa swojego zaniepokojenia postawą piłkarzy, którzy obecnie grają dla jego byłego klubu. Jego zdaniem nie wykazują oni na boisku pełnego zaangażowania.

Patryk Klimala z piatym golem w sezonie MLS.Klimala walczy o mundial. Piąty gol w lidze. Czekał od maja

- Od moich czasów piłka rozwinęła się taktycznie i technicznie, ale podstawy się nie zmieniają. Jeśli nie pobiegniesz, nie włożysz wysiłku w grę, to możesz przegrać z każdym. Nigdy nie widziałem, żeby Manchester United był tak pozbawiony tych cech. Ciężko oglądało się ich z Brentford. Najbardziej niepokojące jest to, że nie zaskoczyły mnie ani wynik, ani sposób gry - podkreślił Rooney.

"To, że wezwał ich na dodatkowy trening, było sprawiedliwe"

Po porażce z Brentford szkoleniowiec United sam nie krył rozczarowania. - Poprosiłem moich piłkarzy, żeby grali z wiarą w siebie i wzięli odpowiedzialność za to, co robią. Nie stało się to. To dla mnie trudne okoliczności i ogromne zaskoczenie. Zespół musi ponosić odpowiedzialność i przepraszać fanów za takie zawody - powiedział w rozmowie pomeczowej ze Sky Sports. W związku z tym trener odwołał piłkarzom zaplanowany na niedzielę dzień wolny i zorganizował im karny trening. Według informacji BBS Sport w jego trakcie ten Hag kazał zawodnikom przebiec 13.8 kilometra. Dystans ten jest znaczący, bowiem o tyle więcej podczas sobotniego spotkania przebiegli zawodnicy Brentford. I ten pomysł pochwalił Rooney.

- Ten Hag miał rację, gdy mówił o braku głodu u piłkarzy. To, że wezwał ich na dodatkowy trening, było sprawiedliwe. Na pewno zażąda reakcji od piłkarzy. Ale do zmiany postępowania tych zawodników potrzebne jest coś drastycznego. Są pozbawieni emocji - w zespole nie ma charakteru i serca - uznał 36-latek.

- Nie mówię o wszystkich zawodnikach. Harry Maguire zawsze będzie się starał, Fred też. Scott McTominay może nie jest Paulem Scholesem czy Michaelem Carrickiem, ale zawsze będzie pokazywał się do gry. Oni próbowali podnieść zespół. A jeśli chodzi o Rashforda, to musi się zastanowić, czego chce. Wygląda na to, że na razie chce być wszędzie, ale nie na boisku Moje przesłanie jest proste. Przestańcie przepraszać, zajmijcie się pracą. To wszystko, czego chcą kibice. Chcą tez zobaczyć zawodników, którzy biorą odpowiedzialność w ciągu meczu - zakończył najlepszy strzelec w historii United (253 gole).

Wayne Rooney z Manchesterem United był związany w latach 2004-2017. Razem z tą ekipą pięć razy został mistrzem kraju, czterokrotnie zdobył Puchar Ligi, wygrał Ligę Mistrzów, Klubowe Mistrzostwo Świata, Puchar Anglii oraz Ligę Europy i przez trzy lata pełnił rolę kapitana. Teraz United tylko marzy o takich sukcesach.

Więcej o: