"Kate upadła na ziemię, krzyczała, krwawiła". Nowe szczegóły ws. Giggsa szokują

Dawid Szymczak
"Będziesz następna" - miał wygrażać Ryan Giggs młodszej siostrze Kate Greville zaraz po tym, jak uderzył ją głową w twarz. To właśnie Emma wezwała policję, krzycząc do dyspozytorki, że jej siostrę zaatakował były piłkarz Manchesteru United. Po tamtym wieczorze Giggs został aresztowany, a siostry oskarżyły go o napaść oraz kontrolowanie zachowania Kate i stosowanie wobec niej przymusu w trakcie trzyletniego związku. Poniedziałek był szóstym dniem procesu.

Na prośbę sędziego wszyscy w sądzie zostali poproszeni o opuszczenie sali, a Ryan Giggs, podobnie jak podczas składania zeznań przez Kate Greville, został zasłonięty kurtyną. Emma również nie chciała opowiadać o traumatycznych wydarzeniach z życia jej siostry, patrząc na jej oprawcę. Raz jeszcze ze szczegółami opowiedziała o wieczorze 1 listopada 2020 r. - kluczowym dla tego procesu i ostatnim wspólnym Kate i Ryana.

Zobacz wideo Koka, Dżem i kontrakt z Realem na 75 mln euro. Lewandowski jak "szedł, to biegł, bo nienawidzi chodzić"

"Nie mógł to być przypadek, bo po chwili Ryan Giggs powiedział, że to samo zrobi ze mną"

- Powiedział mi, że to moja wina, że uderzył Kate głową - zeznała w sądzie Emma. - Odwrócił się do mnie i powiedział, że teraz uderzy mnie. Bałam się, czułam paniczny strach. Skoro właśnie uderzył Kate, to dlaczego nie miał tego samego zrobić ze mną? Kate upadła na ziemię, krzyczała, krwawiła - opisywała.

Obrońcy Giggsa przekonują sąd, że do zderzenia głowami doszło przypadkowo w wyniku szarpaniny. - To nieprawda. Nie mógł to być przypadek ze względu na sposób, w jaki złapał ją za ramiona i uderzył w twarz. Nie mógł to być przypadek również dlatego, że po chwili powiedział, że to samo zrobi ze mną. Według mnie nie ma mowy o przypadku - odparła Emma i dodała, że były selekcjoner reprezentacji Walii nigdy nie przeprosił ani Kate, ani jej. 

48-letni Giggs jest oskarżony o kontrolowanie zachowania Kate i stosowania wobec niej przymusu w trakcie ich trzyletniego związku - do listopada 2020 r. Najbardziej utytułowany piłkarz w historii Manchesteru United - 13-krotny mistrz Anglii i dwukrotny zwycięzca Ligi Mistrzów - jest też oskarżony o napaść na obie siostry. Giggs nie przyznaje się do winy, a jego prawnicy przekonują, że zarzuty są mieszanką przesady i kłamstw.

W poprzednich dniach procesu, który szczegółowo opisaliśmy TUTAJ, wypowiedział się prokurator, została przesłuchana Kate Greville, a obrońca Giggsa - Chris Daw zadał jej pytania, chcąc podważyć jej wiarygodność. Kobieta powiedziała m.in., że była kilkukrotnie uderzona przez Gigga, który miał ją też szantażować sekstaśmami, być chorobliwie zazdrosnym i chcieć kontrolować jej życie, mimo że sam równocześnie miał zdradzać ją z ośmioma kobietami, z którymi zbudował "pogłębione, wieloletnie relacje". Prawnik Giggsa przekonuje, że siniaki na ciele kobiety powstały w łóżku na jej życzenie, bo lubiła ostry seks, a sama miała podkreślać siniaki i blizny makijażem i umawiać się z "The Sun" na "przypadkową" sesję podczas spaceru z psem. Daw powiedział także, że Greville oszukiwała jego klienta, mówiąc mu, że lekarze wykryli u niej komórki rakowe. Nie była to prawda. Kobieta wytłumaczyła sądowi, że zdecydowała się na tak "okropny krok, którego do dziś żałuje", ponieważ był to jej zdaniem jedyny sposób, by Giggs przez kilka tygodni nie zmuszał jej do uprawiania seksu. 

"Kobiety były jednorazowego użytku". Rozpoczął się proces piłkarza Man City

Co ujawniła Emma Greville? Potwierdziła tezę prokuratora

Przede wszystkim Emma potwierdziła wersję swojej siostry, że skrupulatnie zaplanowała ucieczkę od Giggsa: przejrzała jego tablet i znalazła tam dowody na jego kilka zdrad, potajemnie wynajęła mieszkanie i czekała na zgrupowanie reprezentacji Walii, by Ryan na dłużej opuścił dom. Wtedy chciała się spakować, uciec i urwać z nim wszelki kontakt. Wcześniej, gdy próbowała zerwać z nim w spokojniejszy sposób, miał ją osaczać, śledzić, bombardować wiadomościami i grozić wysłaniem upokarzających nagrań jej współpracownikom. Plan szedł pomyślnie, dopóki Giggs niespodziewanie - właśnie 1 listopada - na chwilę wrócił do domu i nie zastał sióstr przenoszących rzeczy Kate do samochodu. Wtedy miało dojść do awantury, która skończyła się opisanym przez Emmę atakiem. 

Emma tego dnia była w domu Ryana i Kate, bo pod ich nieobecność opiekowała się ich cocker-spanielem. Gdy znaleźli się w domu i zaczęli kłócić, zostawiła ich samych i zamknęła się w sypialni. - Słyszałam, że się kłócili, ale nie na tyle wyraźnie, by powiedzieć, co dokładnie mówili. Po pewnym czasie Ryan przyszedł do sypialni i powiedział, żebym zeszła na dół i uspokoiła siostrę. Zeszłam i zobaczyłam, że roztrzęsiona płacze w korytarzu i przytula psa. Ryan krzyknął: "Pożegnaj się z psem, już więcej go nie zobaczysz" - opowiadała Emma Greville. W tym momencie prokurator Peter Wright poprosił ją, by opisała ton głosu Giggsa. - Mówił w szyderczy sposób. Pokazywał, że ma moc, że może zatrzymać psa, choć należał do Kate - odpowiedziała, co w oczach sądu mogło potwierdzić tezę prokuratora, że Walijczyk był władczy i chciał kontrolować życie swojej partnerki.

Antonio Conte i Thomas TuchelFA wszczyna postępowanie w sprawie awantury Conte i Tuchela

Szefowa Kate Greville potwierdza: "Miała siniaki. Giggs wysyłał też mnóstwo maili"

To Emma wezwała tego wieczoru policję, gdy kłótnia eskalowała. Na jej oczach Giggs uderzył Kate głową w twarz i leżał na niej na podłodze. - Siostra krzyczała: "Zabierz go ode mnie. Weź go!". Widziałam, że cierpi. Objęłam go w pasie obiema rękami i ciągnęłam. Kate odpychała go nogami - zeznała młodsza z sióstr. To wtedy Emma miała oberwać od Giggsa łokciem w szczękę. Kate wspomniała o tym, gdy była przesłuchiwana. Emma potwierdziła, że tak było. Były piłkarz miał się w ten sposób "odwinąć". 

Tego dnia zeznawała też Elsa Roodt, południowoafrykańska bizneswoman, która zatrudniła Greville w swojej firmie PR. Wypowiadała się przez połączenie wideo z Dubaju. Potwierdziła, że Giggs "bombardował Kate wiadomościami". - Przychodziły bardzo często. To przeszkadzało jej w pracy, więc nie mieliśmy innego wyjścia, jak zablokować jego adres - powiedziała Roodt, co może potwierdzać tezę prokuratora i samej pokrzywdzonej, że Giggs nie potrafił pogodzić się z ich rozstaniami i nie pozwalał Kate urywać kontaktu. - Greville po dołączeniu do naszej firmy była bardzo żywa i szczęśliwa. W następnych latach pojawiała się wyraźna różnica. Stała się nerwowa i zmartwiona. Miała obsesję na punkcie swojego telefonu i bycia dostępną przez cały dzień - wspomniała. 

Opowiedziała też o sytuacji, w której Kate wyznała jej, że pokłóciła się z Giggsem. Były piłkarz miał wtedy przylecieć do niej do Dubaju. - Miała później siniaki na ramieniu - zeznała, co pokrywa się z opowieścią Kate o nocy, podczas której były piłkarz miał szarpnąć ją za ramię i wyrzucić z hotelowego pokoju. Ponadto Roodt powiedziała, że nie był to jedyny raz, gdy widziała siniaki na ciele Kate. Gdy dopytywała czy wszystko dobrze, Greville miała przekonać ją, że powstały podczas seksu.   

Adnan JanuzajMiał być wielką gwiazdą, a w wieku 27 lat jest bez klubu. Nikt nie chce Januzaja

Sir Alex Ferguson będzie zeznawał w sprawie Giggsa

We wtorek odbędą się kolejne przesłuchania. Proces ma trwać jeszcze dwa tygodnie. Nie wiadomo, kiedy zostanie przesłuchany Giggs. Angielscy dziennikarze podają natomiast, że jednym z wezwanych przez niego świadków jest sir Alex Ferguson. Codziennie przed sądem w Manchesterze pojawią się kibice United, by wspierać swoją legendę, której grozi do pięciu lat więzienia.

Więcej o: