David Villa widział grę Lewandowskiego. Ocenił. Boleśnie

David Villa w rozmowie z DAZN ocenił postawę Roberta Lewandowskiego w meczu FC Barcelony z Rayo Vallecano. - Był najmniej niebezpiecznym graczem w ataku - stwierdził. Legendarny napastnik wyjaśnił, co sprawiło, że Barcelona miała trudności ze stworzeniem zagrożenia pod bramką rywali.

FC Barcelona rozczarowała w meczu, na który czekały miliony kibiców na całym świecie. Mimo wielomilionowych transferów ekipa Xaviego zaledwie zremisowała na własnym boisku z Rayo Vallecano 0:0. Polscy fani mogli czuć się zawiedzeni zwłaszcza dlatego, że Polakowi nie udało się pokonać bramkarza rywali w oficjalnym debiucie w La Liga. 

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

David Villa ocenił występ Roberta Lewandowskiego. "Był dziś najmniej niebezpiecznym graczem w ataku"

David Villa, który przy okazji tego meczu był ekspertem platformy DAZN, uważa, że Lewandowski stwarzał najmniejsze zagrożenie pod bramką Rayo ze wszystkich ofensywnych graczy Barcelony. Nie była to jednak przesadna krytyka wymierzona w naszego rodaka. Hiszpan zauważa, że Lewandowski był po prostu szczególnie pilnowany przez defensorów rywali. 

"Lewandowski miał zwarcie". Hiszpanie punktują. "Drużyna nie przyjęła go dobrze"

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Lewandowski był najmniej niebezpiecznym graczem w ataku. System obrony Rayo był skoncentrowany na nim. - stwierdził mistrz świata z 2010 roku i legendarny napastnik "Barcy". 

Villa uważa także, że nie ma sensu wyciągać wniosków po pierwszej kolejce rozgrywek. - Gry otwierające sezon zawsze są trudne, zwłaszcza gdy w drużynie jest sporo nowych graczy - powiedział. - Ogólnie rzecz biorąc, występ Barcelony był dobry, brakowało tylko skuteczności - zakończył.

Barcelona i Robert Lewandowski szansę do poprawy będą mieli w niedzielę 21 sierpnia. Wówczas rozegrają mecz 2. kolejki La Liga. Na wyjeździe zmierzą się z Realem Sociedad San Sebastian. 

Spain Soccer La LigaLewandowski twarzą blamażu. Niestety. "Gorzki debiut. Wywalili się"

Więcej o: