Rafael van der Vaart wsiadł do walca i rozjechał Barcelonę. "Hańba"

- Jak można kupować piłkarzy, kiedy nie ma się pieniędzy? Uważam, że to hańba - powiedział Rafael van der Vaart, były holenderski piłkarz hiszpańskiego pochodzenia.

FC Barcelona mocno rozczarowała w pierwszym meczu nowego sezonu La Liga i tylko zremisowała 0:0 u siebie z Rayo Vallecano. "Barca" nie potrafiła sforsować dobrze grającej defensywy rywali, a gdy już udało jej się przedostać pod bramkę strzeżoną przez Stole Dimitrievskiego, to kolejnym piłkarzom brakowało skuteczności. W gronie tych, którzy nie potrafili zaskoczyć golkipera przyjezdnych był także Robert Lewandowski. Polak rozegrał całe spotkanie i nie zaliczy oficjalnego debiutu w La Liga do udanych.

Zobacz wideo Lewandowski zaskoczył zachowaniem w debiucie na Camp Nou. "Szybko ogarnął" [Sport.pl LIVE]

"Nazwa "FC Barcelona" stała się naprawdę zła"

FC Barcelona solidnie wzmocniła się przed startem nowego sezonu. Wielomilionowe transfery mają sprawić, że drużyna odzyska dawny blask i zdetronizuje Real Madryt w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Nowy sezon piłkarze prowadzeni przez Xaviego Hernandeza zaczęli jednak od falstartu.

Selfie Roberta Lewandowskiego z młodym kibicem BarcelonyMłody kibic Barcelony wtargnął na boisko. Reakcja Lewandowskiego bezcenna

Ligowa porażka zawsze jest okazją do fali krytyki. Szczególnie po odważnych ruchach transferowych. - Jak można kupować piłkarzy, kiedy nie ma się pieniędzy? Uważam, że to hańba. Laporta, który pokazuje się przy nowych piłkarzach z tą wielką roześmianą głową, a jednocześnie pyta innych, czy zrezygnują z pieniędzy. On uważa się z króla, a ja myślę, że jest trochę idiotą - powiedział Rafael van der Vaart, cytowany przez voetbalzone.nl.

- Nie można tak traktować ludzi. Frenkie zarabia za dużo? Kiedy podpisujesz kontrakt, to go wypełniasz albo odchodzisz na dobrych warunkach. Na pewno nie w ten sposób. To mafia, która musi zostać ukarana - dodał jeszcze Holender.

Cała sprawa wokół Frenkiego de Jonga ciągnie się od tygodni. FC Barcelona chce pozbyć się 25-letniego pomocnika, by zyskać swobodę w budżecie i dzięki temu zyskać środki niezbędne do zarejestrowania nowych piłkarzy m.in. Roberta Lewandowskiego. Holender ma bowiem jedną z najwyższych pensji w zespole i nie zamierza rezygnować z należnych mu pieniędzy. Cały czas odmawia opuszczenia klubu i obniżenia swojego wynagrodzenia.

- Nazwa "FC Barcelona" stała się naprawdę zła. To wielki klub, w którym każdy chciałby grać. Na razie uważam jednak, że gra tam to wstyd - uważa van der Vaart. A potem były piłkarz szukał jeszcze kogoś, kto mógłby pomóc jego rodakowi. - Znamy de Jonga jako miłego chłopca. Teraz jest przedstawiany jako wilk na pieniądze. A on przecież nie zrobił niczego złego. Gdzie jest Pique? Powinien chronić de Jonga - podsumował van der Vaart.

FC Barcelona od trzech meczów nie jest w stanie wygrać z Rayo Vallecano. W ubiegłym sezonie niżej notowany rywal dwukrotnie wygrał po 1:0, dlatego w pierwszej kolejce nowego sezonu Barca wsparta debiutantami (Lewandowskim, Raphinhą czy Christensenem) chciała uzyskać znacznie lepszy rezultat.

Więcej o: