Kuriozalna interwencja Chielliniego i piękny gol Bale'a w MLS [WIDEO]

Kuriozalna ręka Giorgio Chielliniego i widowiskowy gol Garetha Bale'a. Oj, działo się w 24. kolejce MLS, w której Los Angeles FC rozbiło 4:1 Real Salt Lake.

Los Angeles FC objęło prowadzenie już w 9. minucie, gdy ładnym golem piętką popisał się Cristian Arango. 180 sekund później był już remis, a do siatki trafił Sergio Cordova. W 17. minucie było już 2:1 dla gości po golu Kellyna Acosty.

Zobacz wideo "Robert Ronaldinho". Lewandowski już czaruje na Camp Nou, szczęki opadły

Do kuriozalnej sytuacji doszło w 69. minucie, gdy Real Salt Lake przegrywało już 1:3 (kolejnego gola strzelił Arango). Gospodarze mogli stworzyć sobie groźną okazję, ale Giorgio Chiellini, nowy stoper Los Angeles FC, zatrzymał akcję, wybijając piłkę rękoma. I co najlepsze: zobaczył za to tylko żółtą kartkę, choć cześć sędziów pewnie wyrzuciłaby go z boiska.

W końcówce spotkania rywali dobił Gareth Bale, który popędził prawym skrzydłem, minął obrońców, wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza. To już drugi gol 33-latka w nowym klubie.

Skrót meczu:

 

Po 23 kolejkach Los Angeles FC ma 51 punktów i jest liderem Konferencji Zachodniej. Austin FC traci sześć punktów, choć rozegrało mecz więcej. Real Salt Lake zajmuje piąte miejsce (34 pkt).

Ciekawe transfery w Los Angeles

Na początku lipca 37-letni Chiellini zakończył swój niemal 18-letni związek z Juventusem. Włoch ma na swoim koncie grubo ponad pół tysiąca meczów barwach Juve i dziewięć tytułów mistrzowskich. Grał też w dwóch przegranych finałach Ligi Mistrzów (w 2015 z Barceloną i 2017 z Realem Madryt). 116-krotny reprezentant Włoch dołączył do Los Angeles FC na zasadzie wolnego transferu. Oprócz mistrza Europy, amerykański klub ściągnął także Bale'a, czyli pięciokrotnego zdobywcę Ligi Mistrzów, który w latach 2013-21 był zawodnikiem Realu Madryt, ale w ostatnich sezonach jego rola była marginalizowana. Walijczyk miewał często kontuzje i co może nawet gorsze: nie sprawiał wrażenia, jakby mu w ogóle zależało na grze.

Ciekawe transfery przeprowadziła także druga drużyna z Los Angeles. Do Galaxy trafił Riqui Puig. A wiele wskazuje, że jego klubowym kolegą zostanie inny wychowanek Barcelony - Sergi Roberto.

Więcej o: