Grabara ostro o rywalu, przez którego doznał kontuzji: Jak głupim trzeba być?

Kamil Grabara w ligowym meczu z Alborgiem został bardzo ostro zaatakowany przez piłkarza rywali, w wyniku czego bramkarz stracił na chwilę przytomność i doznał poważnej kontuzji. Okazuje się, że i tak miał trochę szczęścia. - Jeśli planują mnie zabić, to muszą zrobić coś innego - powiedział Polak w rozmowie z klubowymi mediami.

Do feralnego zdarzenia doszło 24 lipca br. Już w 3. minucie Kamil Grabara został brutalnie zaatakowany przez Mathiasa Rossa. Zawodnik Alborga z impetem wpadł w Polaka i uderzył swoją głową w jego twarz. Bramkarz padł na murawę i przez chwilę był zamroczony. Na szczęście po interwencji medyków wstał i o własnych siłach opuścił boisko. Teraz opowiedział, co wtedy myślał o zachowaniu rywala. 

Zobacz wideo Dziennikarz Sport.pl kontra bramkarz Barcelony. Ale urwał. Bez szans [WIDEO]

Robert Lewandowski na Camp NouLewandowski zadbał o polskich dziennikarzy. "Coś absolutnie historycznego"

Kamil Grabara nie przebiera w słowach po brutalnym ataku. "Jakim głupim trzeba być, żeby zrobić coś takiego?"

Bramkarz FC Kopenhaga słynie z ciętego języka i w ostatniej rozmowie z klubowymi mediami dał tego dowód. - Jeśli planują mnie zabić, to muszą zrobić coś innego, bo to na pewno nie wystarczy – zaczął ostro Kamil Grabara. Z kolei gdy zapytano go o to, co myślał chwilę po tym, jak jego nos pękł, a oczodół zaczął puchnąć, odparł: - Absolutnie nic poza tym: jak głupim trzeba być, żeby zrobić coś takiego? Każdy jednak napotyka na przeszkody i to nie przeszkadza mi w stawaniu się lepszym bramkarzem - powiedział 23-latek. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Grabara przyznał jednak również, że miał dużo szczęścia, bowiem usłyszał od lekarzy, że gdyby Ross trafił go inaczej, to zdarzenie mogłoby być dla niego tragiczne w skutkach. Na razie nie wiadomo, kiedy bramkarz wróci do treningów, a on sam również nie chce deklarować nawet mniej konkretnej daty, choć duński klub informował wstępnie o sześciu-ośmiu tygodniach przerwy. - Zrobię wszystko, aby wrócić jak najszybciej - zadeklarował w wywiadzie.

Kamil Grabara po raz pierwszy trafił do Danii w 2019 roku na wypożyczenie do Aarhus z Liverpoolu. Po raz drugi doszło do tego rok później. Bramkarz pozostawił po sobie na tyle dobre wrażenie, że w obliczu braku szans od Jurgena Kloppa zdecydował się odejść, a zainteresowanie wyraziła FC Kopenhaga, która sprowadziła go za 3,5 miliona euro. W zeszłym sezonie rozegrał 32 spotkania ligowe, w których aż 18 razy udało mu się zachować czyste konto.

Pablo Longoria i Arkadiusz MilikWielka wyprzedaż w Marsylii. Mogą sprzedać każdego. Nawet największe gwiazdy

Sport.pl nadaje prosto z Barcelony

Prezentacja Roberta Lewandowskiego. Pierwszy mecz Polaka w barwach Barcelony na Camp Nou. A także reakcje kibiców, obrazki ze stadionu oraz miejsc, które właśnie teraz stają się sportowym i nie tylko sportowym domem kapitana reprezentacji Polski. To wszystko można śledzić na Sport.pl dzięki relacjom specjalnego wysłannika Dominika Wardzichowskiego. Obrazki, smaczki, relacje na żywo, zdjęcia i wideo. Do śledzenia w Sport.pl, a także na Instagramie i TikToku.

Więcej o: