Raków jedną z najlepszych drużyn Ligi Konferencji Europy. Polska myśl eksportowa

Kacper Sosnowski
Wyjazdowa wygrana wicemistrza Polski 2:0 nad wicemistrzem Słowacji, cieszy nie tylko dlatego, że przybliża Raków Częstochowa do 4. rundy el. Ligi Konferencji Europy. Cieszy też, bo pokazuje, że umiejętnie i zdrowo prowadzony polski klub, z ambitnym i konsekwentnym trenerem może błyszczeć nie tylko na krajowym podwórku.

Co łączy Raków Częstochowa i jego rywala w 3. rundzie el. Ligi Konferencji Europy, Spartak Trnawa? Oba te kluby mają względnie młodych i chwalonych w swoim kraju trenerów. Obaj trenerzy pracują w swych klubach od 2016 roku i cieszą się zaufaniem swoich władz. Zarówno dla Marka Papszuna i Michala Gasparika obecna praca jest pierwszym poważnym wyzwaniem w wielkiej piłce. Oczywiście starszy o 7 lat, bo 48-letni Marek Papszun CV ma nieco bogatsze, ale związane z klubami z niższych lig. Co ciekawe obaj panowie w swych krajach przez media też byli luźno łączeni z posadą selekcjonera narodowej reprezentacji. Obaj mają obsesję na punkcie taktyki, dyscypliny, rozpracowania rywala. Miło, że w tym pojedynku polsko-słowackiej myśli szkoleniowej górą był Polak.

Zobacz wideo Papszun ostro odpowiada agentom piłkarza Rakowa. "Gwiazda jest jedna" [SEKCJA PIŁKARSKA #94]

Konsekwencja, która budzi respekt

Marek Papszun spija europejską śmietankę, za to, co wypracowywał w Rakowie przez lata. Zasłużenie zbiera brawa za drużynę, która zawsze stara się prowadzić, grę, naciska rywala pod jego bramką, często odzyskuje piłkę na połowie oponenta, skąd droga do jego bramki jest przecież krótsza. Szacunek budzi też zwykle przygotowanie kondycyjne Rakowa. Czy jest to upalna Astana, czy trudny teren w Trnawie, czy sztuczna, czy naturalna murawa, czy w jedenastu, czy w dziesięciu, czy 1:0, czy 4:0 to zawodnicy Rakowa robią to, do czego są zaprogramowani: prowadzą swoją grę, naciskają rywala i dominują. To konsekwencja budzi respekt. Tak było też w Trnawie, szczególnie przez pierwszą godzinę gry. Pod koniec meczu Raków prowadząc 2:0, spuścił nieco z tonu, ale też Papszun zdjął już wtedy z boiska kilku ważnych graczy (Ledermana, Wdowiaka, a potem także Gutkovskisa, czy rewelacyjnego Lopeza, strzelca dwóch goli). Częstochowianie wciąż byli jednak groźni w swych kontratakach i w tym trudniejszym dla nich czasie też mieli kilka bramkowych okazji, a cały mecz kończyli z większą liczbą strzałów na bramkę niż gospodarze.

Raków i Lech wygrywają w el. LKERaków i Lech przed szansą. LKE to doskonałe miejsce dla poprawienia rankingu

Od razu warto zaznaczyć, że Spartak to solidna drużyna. W poprzednim sezonie oprócz wicemistrzostwa kraju wywalczyła też krajowy puchar, czyli tak jak Raków. Zresztą w lidze charakteryzuje się tym, że też stara się utrzymywać przy piłce, dominować i pressować rywala, co zresztą momentami było widać w starciu z Rakowem. W 2. rundzie el. LKE Spartak dwa razy pokonała walijski Newtown, w tym u siebie 4:1. Przypomnijmy, że Słowacy 4 lata temu wyeliminowali też Legię w 2. rundzie el. Ligi Mistrzów. Teraz Raków jest na najlepszej drodze, by zakończyć europejską przygodę Słowaków i to w pięknym stylu.

Raków jednym z najlepszych w LKE, bardziej straszy tylko... Slavia

Obecna europejska kampania Rakowa w Europie może robić wrażenie. Po pierwsze Polska już w tym momencie głównie Rakowowi zawdzięcza to, że do rankingu krajowego zdobyła więcej punktów niż trzy i cztery sezony temu, w latach, w których polskie kluby nie dostawały się do fazy grupowej europejskich pucharów. Raków w obecnej edycji dzięki kompletowi trzech zwycięstw wniósł do tego rankingu więcej punktów niż jakakolwiek inna polska drużyna. Dodajmy, że w teorii więcej punktów mógł zdobyć choćby Lech grający w eliminacjach od pierwszej rundy. Poznaniacy na swym koncie mają jednak tylko 2 wygrane, remis i 2 porażki i będą musieli w rewanżu odrabiać straty z Vikingurem.

Po drugie jak liczą i informują kibice na Twitterze, Raków jest jednym z najlepszych polskich debiutantów w historii europejskich pucharów tj. po pierwszych 8 meczach i ma obok Legii najwyższy procent zwycięstw w tych meczach.

Po trzecie Raków w tegorocznych el. do LKE wyraźnie błyszczy spośród wszystkich drużyn. Jeśli popatrzymy na rywalizację od drugiej rundy (w pierwszej Raków nie musiał grać) to wychodzi, że Częstochowianie są trzecią najlepszą drużyną, jeśli chodzi o zdobyte punkty i bilans bramowy. Trzy wygrane i bramki 8:0 to robi wrażenie, tym bardziej że jedynymi bardziej bramkostrzelnymi drużynami, był kosowski Ballkani, który w drugiej rundzie nastrzelał 10 goli ekipie z Wysp Owczych i... Slavia Praga, która w dwumeczu poprzedniej rundy 11:0 pokonała oponenta z Gibraltaru. Raków zdobył wtedy sześć goli w rywalizacji z mocną Astaną, niedawnym uczestnikiem Ligi Mistrzów czy Ligi Europy.

Nowy stadion Rapid WiedeńDekadę temu mieli gorszą ligę od Polski, aż wskoczyli na inny poziom. Lechia ma problem

To właśnie Slavia obok Rakowa jest jedyną z tych najbardziej bramkostrzelnych drużyn, która do tej pory nie straciła w tych rozgrywkach gola. Smaczku całej historii dodaje fakt, że to właśnie wicemistrz Czech może być rywalem Częstochowy w 4. i decydującej rundzie el. LKE. Slavia w czwartek wygrała w pierwszym meczu 3. rundy z Panathinaikosem Ateny identycznie jak Raków, 2:0.

Czy niebawem czeka nas rywalizacja polskiej i czeskiej myśli szkoleniowej?

Więcej o: