Zbliżające się mistrzostwa świata sprawiają, że wielu zawodników myślących o powołaniu do reprezentacji musi szukać regularnej gry w klubie. Kilku reprezentantów już zmieniło zespoły. Wiele wskazuje na to, że przed wyzwaniem stanie również Mateusz Klich.
32-latek do Leeds United trafił w 2017 roku, kiedy drużyna grała jeszcze w Championship. W międzyczasie był także wypożyczony do FC Utrecht, ale po powrocie stał się jedną z pierwszoplanowych postaci w ekipie prowadzonej przez Marcelo Bielsę. Leeds United po wielu latach wróciło do Premier League, a Polak miał w tym swój udział.
Po bardzo dobrym pierwszym sezonie na najwyższym poziomie w Anglii i zajęciu 9 miejsca w lidze, w rozgrywkach 2021/2022 przyszła obniżka formy całego zespołu. Skutkowała ona odejściem z klubu w lutym 2022 roku Marcelo Bielsy. W miejsce Argentyńczyka przyszedł znany z Red Bull Lipsk Jessie Marsch, który miał odmienić grę Leeds i spokojnie utrzymać drużynę w Premier League. Wiązało się to jednak z problemami z regularną grą Mateusza Klicha. Marsch wypowiedział się po niedzielnym meczu z Cagliari o sytuacji polskiego pomocnika.
- Naprawdę lubię Mateusza. Jego mentalność jest świetna. Co jednak zrozumiałe, chce on wyjechać na nadchodzące mistrzostwa świata w Katarze, podobnie jak inni nasi piłkarze. To będą dla nich bardzo ważne miesiące - mówi Jessie Marsch.
- Cieszę się, że mamy tu Mateusza, to naprawdę świetny facet, ale zobaczymy, co się wydarzy - dodał Amerykanin.