Intensywny czas tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu Premier League mają piłkarze wicemistrzów Anglii. W sobotę rozegrali spotkanie o Tarczę Wspólnoty z Manchester City i wygrali 3:1. Już kolejnego dnia mierzyli się z RC Strasbourg w ramach meczu testowego.
Z racji napiętego terminarza Juergen Klopp zdecydował się na wystawienie rezerwowego składu w niedzielnym meczu. Skorzystał na tym Polak. To 17-letni Mateusz Musiałowski, który w 76. minucie wszedł na murawę za swojego równolatka Melkamu Frauendorfa.
Właśnie w ten sposób, nazywany przez angielskie media "polskim Messim" zawodnik, zadebiutował w pierwszej drużynie Liverpoolu. Na pseudonim lewy napastnik zasłużył sobie efektownym dryblingiem. Swoje umiejętności szybko pokazał także podczas swojego debiutu.
Już dwie minuty po wejściu na boisko Musiałowski dostał piłkę i w łatwy sposób przebrnął przez obronę RC Strasbourg. Efektownie wdarł się w pojedynkę w pole karne rywali i wystawił piłkę do oddania strzału swojemu koledze z drużyny. Ten minimalnie się z nią minął, ale akcja Polaka zrobiła wrażenie. "Mateusz Musiałowski - pamiętajcie to imię" - pisze jeden z twitterowiczów.
Mateusz Musiałowski to wielka nadzieja polskiej piłki. 18-latek świetnie radzi sobie w rozgrywkach młodzieżowych. Na początku roku urodzony w Katowicach zawodnik pomógł swojej drużynie w odniesieniu zwycięstwa w rozgrywkach o młodzieżowy Puchar Anglii w meczu z Burnley (4:1). W dwóch ostatnich meczach w tym turnieju Musiałowski zdobył pięć goli.