Rybus przerywa milczenie. "Nie mogę zrozumieć, dlaczego to zrobiłem"

- Nie jest to łatwa sytuacja, ale chłopaki wyszli z tego bardzo dobrze - mówi Maciej Rybus. Polak przerwał milczenie po tym, jak ujrzał czerwoną kartkę w meczu z Achmatem Grozny i osłabił swoją drużynę.
Maciej Rybus
screen YT

- Wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego to zrobiłem. Czasami zdarza się, że w takich momentach pojawia się dużo emocji. Zaistniała prowokacja ze strony gracza, ale to mnie w niczym nie usprawiedliwia. Jestem w stu procentach winny - powiedział rosyjskiemu portalowi bombardir.ru Maciej Rybus.

Zobacz wideo To był kluczowy moment meczu z Belgią. Wielki błąd!

Maciej Rybus zabrał głos po czerwonej kartce. "Przeprosiłem"

To pierwsze słowa byłego reprezentanta Polski po fatalnym zachowaniu w meczu jego Spartaka Moskwa z Achmatem Grozny. Wówczas Rybus najpierw sfaulował Darko Todorovicia, później w nerwach wykopał piłkę, a na koniec wdał się w przepychankę. Gdy sytuacja się uspokoiła, sędzia wyliczył Rybusowi przewinienia i pokazał mu dwie żółte kartki, a na koniec czerwoną. W rosyjskich mediach na Polaka spadła duża krytyka.

- Przeprosiłem chłopaków za to, że musieli grać w osłabieniu. Dobrze, że nie przegrali. Tak, wielki szacunek chłopaki - dodał lewy obrońca ekipy ze stolicy Rosji. - Nie jest to łatwa sytuacja, ale chłopaki wyszli z tego bardzo dobrze. I mogę powiedzieć, że więcej tego nie zrobię. Myślę, że to była moja pierwsza czerwona kartka. Mam nadzieję, że ostatnia - dodawał 32-letni piłkarz.

Wcześniej, bo tuż po meczu, w obronę Polaka wziął trener Guillermo Abascal. - Zrozumiał, co zrobił. Od razu po meczu przeprosił kolegów za swoje zachowanie. Jestem przekonany, że w przyszłości się poprawi i zrobi wszystko, by udowodnić, że to był tylko wypadek przy pracy. Maciej Rybus to wielki profesjonalista i że to już się więcej nie powtórzy - mówił szkoleniowiec Spartaka.

Mecz zakończył się remisem 1:1. W doliczonym czasie pierwszej połowy bramkę dla Achmata zdobył Artiom Timofiejew, a w 84. minucie wyrównał Victor Moses. Rybus to pierwszy od 2010 roku zawodnik Spartaka, który wyleciał z boiska w 1. kolejce sezonu. Ostatni raz doświadczył tego Aleksandr Szeszukow w derbach z Dinamem (0:1).

Więcej o: