Chciał być jak Manuel Neuer. Nie wyszło. Wstydliwe zagranie Polaka [WIDEO]

Odra Opole rozbita przed własną publicznością w meczu z Zagłębiem Sosnowiec (1:4). W pamięci kibiców zapisała się szczególnie nieudana parada bramkarza gospodarzy, który próbował przejąć piłkę w stylu Manuela Neuera, ale kompletnie mu to nie wyszło.
Błażej Sapiela popełnił wstydliwy błąd podczas meczu Odra Opole - Zagłębie Sosnowiec.
twitter.com/polsatsport/status/1553096820582072320

To zdecydowanie nie był udany mecz dla Odry Opole, która jeszcze kilka tygodni temu grała w barażach o ekstraklasę. Spotkanie przed własną publicznością z Zagłębiem Sosnowiec zakończyło się bowiem bolesną porażką.

Zobacz wideo Kibice na dachach magazynów i domów, Boniek na balkoniku. Tak Widzew wstawał po upadku

Wstydliwy błąd bramkarza Odry Opole

Niepowodzenia dla gospodarzy zaczęły się półgodziny po pierwszym gwizdku. Najpierw rzut karny wykorzystał Szymon Sobczak, dzięki czemu Zagłębie wyszło na prowadzenie już w 32. minucie. Z racji tego, że sędzia przy faulu Jakuba Szreka sięgnął po czerwoną kartkę, Odra musiała sobie radzić w osłabieniu.

Cztery minuty później Szymon Bryłka najpierw mocno uderzył piłkę, a ta odbijając się jeszcze od obrońcy gospodarzy Łukasza Kędziory, wpadła do siatki. Sędziowie odnotowali gola samobójczego. Odra chwilę wcześniej próbowała łapać kontakt w grze, ale takie sytuacje tylko obniżały morale zespołu. A do tego w 38. minucie nie popisał się bramkarz.

Właśnie wtedy jeden z piłkarzy gości wybił piłkę z pola karnego na uwolnienie. Bramkarz Odry - Błażej Sapielak - wybiegł poza własne pole karne, chcąc przejąć futbolówkę. Pech w tym, że parada w stylu Manuela Neuera zakończyła się porażką. Golkiper nie trafił bowiem w piłkę, co otworzyło rywalowi okazję do zdobycia łatwego gola. Szybko ruszył za tym Sobczak i spokojnie do niej kopnął. I tak przyjezdni prowadzili już 3:0. - Wstydliwy, kardynalny błąd - ocenili komentatorzy spotkania.

Opolanie strzelili jeszcze przed zejściem do szatni bramkę honorową z rzutu karnego, ale nie zdołali odwrócić losów spotkania. Na domiar wszystkiego na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry w drugiej połowie, sędzia podyktował kolejną jedenastkę ekipie z Sosnowca. To wykorzystał Marek Fabry, który ustalił wynik spotkania na 4:1 dla Zagłębia.

Sosnowiczanie bardzo dobrze rozpoczęli nowy sezon w Fortuna I lidze. Zgromadzili dotąd siedem punktów, dzięki dwóm wygranym i jednemu remisowi. Aktualnie prowadzą w tabeli z jednym punktem przewagi nad Puszczą Niepołomice, która ma jeszcze mecz trzeciej kolejki przed sobą. Odra zamyka zaś tabelę, bo przegrała wszystkie mecze.

Więcej o: