Robert Lewandowski rozegrał ponad godzinę w meczu towarzyskim FC Barcelony z Juventusem, jednak nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Hiszpańskie media uznały występ Polaka za przeciętny.
Uwaga wszystkich skupiła się na Ousmane Dembele, który rozegrał fantastyczne spotkanie i strzelił dwa niezwykłej urody gole. To właśnie Francuz w 34. minucie otworzył wynik spotkania, robiąc akcję w stylu Leo Messiego - mijając na prawym skrzydle Cuadrado, wkręcając w murawę w polu karnym Alexa Sandro i bardzo silnym uderzeniem zaskakując Wojciecha Szczęsnego.
Kiedy jeszcze przed zmianą stroną Juventus wyrównał, kilkadziesiąt sekund później Barcelona znów była na prowadzeniu. Dembele tym razem w polu karnym znów ośmieszył Cuadrado, następnie minął jeszcze Manuela Locatellego i strzałem "zza zasłony" pokonał Wojciecha Szczęsnego po raz drugi w tym spotkaniu.
A po meczu zasłużył na piękne słowa z ust trenera. "Pokazał, co potrafi. Jest inny, wyjątkowy. Takich ludzi jest niewielu. Daje nam wiele w grze, zwłaszcza jeśli chodzi o robienie różnicy. Jest bardzo oddany piłce nożnej i to pokazuje" - powiedział Xavi Hernandez cytowany przez hiszpańską "Marcę".
"Od listopada nie poznaje Dembele i jestem z tego bardzo zadowolony"- dodał jeszcze szkoleniowiec. A to ważne słowa. Szczególnie w kontekście faktu, że po minionym sezonie kontrakt Dembele w Barcelonie wygasł. 25-latek na krótko pozostawał bez klubu, ale ostatecznie podpisał nową umowę z Katalończykami do lata 2024 roku.
Mecz Barcelony z Juventusem ostatecznie zakończył się remisem 2:2. Gole dla Barcelony strzelał Ousmane Dembele, a dla Juventusu Moise Kean.
Kolejne, ostatnie już spotkanie towarzyskie FC Barcelony w trakcie tournee po Stanach Zjednoczonych odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę. O godzinie 1:00 czasu polskiego rywalem Barcy będzie w Nowym Jorku drużyna Patryka Klimali - New York Red Bulls. Trzy godziny później z kolei Juventus zmierzy się w Los Angeles z Realem Madryt.