UEFA znów szokuje. Policzono, ilu Rosjan i Białorusinów zasiada w jej komisjach

Minister sportu Wielkiej Brytanii Nigel Huddleston zaapelował do władz światowych organizacji sportowych o wykluczenie z ich gremiów zarządczych działaczy z Rosji i Białorusi. Słowa polityka powinna usłyszeć UEFA, w której nadal pracują 22 osoby z wyżej wymienionych państw.

Przedstawiciele kilku europejskich państw z ministrem sportu Wielkiej Brytanii Nigel Huddleston apelują o kolejne kroki zmniejszające rolę Rosji w organizacjach sportowych. Jedną z federacji, która nadal ma dużo do zrobienia, jest UEFA, w której najważniejszych departamentach i komisjach zasiada 22 działaczy z Rosji i Białorusi. 

Zobacz wideo Donbas Arena kiedyś i dziś. Jak wygląda stadion, na którym były rozgrywane mistrzostwa Europy w 2012?

Szachtar Donieck zagra na stadionie przy ŁazienkowskiejOficjalnie: Liga Mistrzów znów w Warszawie. Faza grupowa na Legii

22 rosyjskich i białoruskich działaczy w organach UEFY. Wielka Brytania wzywa do działań

Stopniowe wykluczanie Rosji i Białorusi ze świata sportu wiąże się z rosyjską napaścią zbrojną na Ukrainę, która jest wspierana przez Białoruś. Oba państwa wykorzystują natomiast sport do celów propagandowych i próby ocieplania swojego wizerunku. Co prawda, UEFA wcześniej zdecydowała się na wykluczenie rosyjskich drużyn klubowych i narodów z rozgrywek organizowanych przez federację, to władze m.in. Wielkiej Brytanii wzywają do kolejnych kroków. 

Głównym zarzutem wobec UEFY jest fakt, że w jej gremiach nadal zasiada aż 22 działaczy z Rosji i Białorusi, których powiązania z rządami swoich państw są bardzo klarowane. Sprawę po dziennikarskim śledztwie opisał "DailyMail", a jego dziennikarze wyróżnili kilka postaci, które nadal nie zostały w żaden sposób zawieszone. 

Wiele uwagi poświęcono Aleksandrowi Diukowowi, który jest prezesem Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej i zasiada w organach zarządzających UEFĄ. Rosjanin to także dyrektor naczelny Gazpromu, firmy energetycznej zależnej od rosyjskiego rządu. Wielka Brytania nałożyła na niego sankcję za powiązania z Władimirem Putinem, a pomimo tego nadal ma on wpływ na światową piłkę. 

W artykule wskazano także na znaczącą rolę byłego funkcjonariusza KGB, służb bezpieczeństwa Związku Radzieckiego, oraz podpułkownika rezerwy wojskowej Siergieja Priadkina. Pełni on funkcję wiceprezesa Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej, a także prezesa ligi rosyjskiej. W UEFA jest za to wiceprzewodniczącym Komisji Rozgrywek Drużyn Nardowych. 

- Osoby blisko związane z Rosją i Białorusią, w tym między innymi urzędnicy państwowi, powinny zostać usunięci z wpływowych stanowisk w zarządach i komitetach organizacyjnych - apeluje Nigel Huddleston.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Dani RamirezDani Ramirez nie poleciał z drużyną Lecha Poznań. Kuriozalny powód

Politycy zaapelowali nie tylko do władz UEFY, ale również innych federacjach sportowych, w których zasiadają rosyjscy i białoruscy działacze. Tyczy się to również światowych organizacji: pływackiej, tenisa oraz motorowej.

Więcej o: