Cztery miliony wyświetleń. Nic dziwnego. Te karne przejdą do historii [WIDEO]

To wręcz niespotykany widok tak zmarnowanej serii rzutów karnych. Bramkarz po uderzeniu przeciwnika nawet nie drgnął, a piłkarze przy swoich próbach dosłownie celowali w trybuny. Kibice spekulują: "To był sprzedany mecz". A jak było naprawdę?

Nagranie pojawiło się w sieci w czwartek, a już zebrało ponad cztery miliony wyświetleń. I z jednej strony to nic dziwnego, bo wielu kibiców pewnie nigdy nie widziało tak zmarnowanych rzutów karnych. Zastanawiające jednak jest to, dlaczego drużyna Remo Stars z Nigerii postanowiła zaprzepaścić swoją szansę na wygraną. Podkreślmy, że według tamtejszych dziennikarzy był to finał Ogun State FA Cup. 

Zobacz wideo Rozmowa z Christianem Falkiem z Bilda o transferze Roberta Lewandowskiego

Robert LewandowskiGłos z Niemiec: Lewandowski zrujnował swój pomnik. Zero szacunku

Nigeria. Fatalna seria rzutów karnych. Mecz był ustawiony?

 Remo Stars mierzył się w tym starciu z Ijebu United - napisał na Twitterze Ibukun Aluko, dziennikarz "Nigerian News". W regulaminowym czasie gry żadna z drużyn nie była w stanie zdobyć bramki. Nikomu nie udało się to nawet w dogrywce, dlatego doszło do serii "jedenastek".  Według dziennikarza poniższe nagranie przedstawia obronę i wykonanie tylko jednego strzału Remo Stars. A takich było tego dnia zdecydowanie więcej.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Nie bez powodu "SPORTbible" zatytułowało nagranie słowami: "Sprzedany mecz w Nigerii". Na pierwszy rzut oka rzeczywiście można to tak odebrać. Podobnie twierdziło zresztą wielu użytkowników mediów społecznościowych, część mediów i wspomniany wcześniej Aluko, który napisał: "Jak to nie jest sprzedany mecz, to ja nie wiem, jak to nazwać?". Od razu dodał też, że nie rozumie, dlaczego piłka nożna w Nigerii tak wygląda i życzyłby sobie oraz innym poprawy sytuacji.

KR Reykjavik - Pogoń Szczecin"Zgadza się, jesteśmy dziadami". Znów daliśmy się nabrać. Wstyd po grze Pogoni

Kilka godzin później udało mu się dotrzeć do bardziej szczegółowych informacji w tej sprawie. Meczu na pewno nie ustawili piłkarze Remo Stars. Ich zachowanie to był jedynie protest. "Dowiedziałem się, że piłkarze przestrzelili swoje pierwsze trzy rzuty karne, a ich bramkarz również pozostał nieruchomy, gdy przeciwnicy wykonywali swoje, jako znak protestu wobec niesprawiedliwego sędziowania w meczu" - przekazał Aluko na Twitterze. 

Więcej informacji w tej sprawie powinno pojawić się w najbliższych dniach. Dziennikarz zapowiedział już wywiad z przedstawicielami klubów. Gdy zerkamy na oficjalną stronę Remo Stars, nie widzimy żadnego oficjalnego oświadczenia o proteście. Jedynie suche informacje o przegranej w finale pucharu. 

Więcej o: