"Zgadza się, jesteśmy dziadami". Znowu daliśmy się nabrać. Wstyd i obciach

Bartłomiej Kubiak
KR Reykjavik - Pogoń Szczecin
screen, viaplay.pl

Bez chęci, pomysłu oraz punktów do rankingu. Pogoń Szczecin awansowała do drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji, ale dobre wrażenie po pierwszym meczu, wygranym przed tygodniem w Szczecinie 4:1, zostało zatarte w rewanżu. W czwartek, w stolicy Islandii, gdzie drużyna Jensa Gustafssona przegrała 0:1 z półamatorskim KR Reykjavik.

"Zgadza się, no, jesteśmy dziadami, no" - to legendarne już słowa Grzegorza Skwary, pomocnika Rakowa Częstochowa, które wypowiedział w pomeczowym wywiadzie 14 lat temu po przegranym 2:3 spotkaniu z Arką Nowy Sól. Dlaczego teraz przypominamy ten słynny cytat? Bo idealnie pasuje do postawy Pogoni w czwartkowym meczu w stolicy Islandii, gdzie zespół Jensa Gustafssona przegrał 0:1 z półamatorskim KR Reykjavik.

Pogoń mimo czwartkowej porażki wywalczyła awans do drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Konferencji Europy, bo w pierwszym spotkaniu u siebie wygrała 4:1, ale to tylko potęguje niesmak. Sugeruje, że to prędzej pierwszy mecz był odstępstwem od reguły niż ten drugi. Bo takich, jak ten w Rejkiawiku, polskie drużyny rozgrywają w Europie zdecydowanie więcej. Już przywykliśmy, że miejsce naszych zespołów jest na peryferiach wielkiej piłki, ale przez chwilę - też po pierwszym meczu Lecha z Karabachem w eliminacjach Ligi Mistrzów - wydawało się, że wcale nie jesteśmy aż tak daleko.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...