Bosacki staje w obronie bramkarza Lecha. "Ktoś do strzałów dopuścił. Defensywa się nie popisała"

- Winna jest cała drużyna. Ktoś do tych strzałów dopuścił. Defensywa się nie popisała, ale błędy bramkarza raziły w oczy - mówi Bartosz Bosacki o wtorkowej porażce Lecha Poznań 1:5 z Karabachem Agdam w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

Lech Poznań już na pierwszej rundzie zakończył udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Mistrz Polski rozegrał bardzo słaby mecz rewanżowy z Karabachem Agdam i przegrał na terenie rywala aż 1:5. Na nic zdała się zaliczka z pierwszego spotkania (1:0). Teraz czeka ich już tylko walka o udział w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy.

Zobacz wideo Rozmowa z Christianem Falkiem z Bilda o transferze Roberta Lewandowskiego

Bartosz Bosacki staje w obronie Artura Rudki. "Winna jest cała drużyna"

Po meczu z Karabachem w polskich mediach trudno znaleźć choć jedną pozytywną wypowiedź na temat gry Lecha Poznań we wtorkowym spotkaniu. Z największą krytyką musi zmierzyć się bramkarz Artur Rudko, który przy golach strzelonych przez rywali, zachował się po prostu słabo. Nie potrafił należycie złapać, czy też sparować piłki, z czego korzystali gracze Karabachu. Przy golu na 4:1 Rudko pozwolił natomiast przelecieć futbolówce między swoimi nogami wprost do bramki. 

Artur Boruc podczas meczu na Łazienkowskiej z Wartą Poznań w lutym 2022 r.Boruc nagrał film ws. pożegnalnego meczu. "Godzina z dupy, Boruc zarabia, za drogo"

W obronie ukraińskiego golkipera staje Bartosz Bosacki, a więc piłkarz, który zna smak gry z Lechem Poznań w europejskich pucharach. W rozmowie z Weszlo.com zauważa, że nie tylko Rudko doprowadził do porażki. Odpowiedzialni są wszyscy piłkarze poznańskiej ekipy.

- Winna jest cała drużyna. Ktoś do tych strzałów dopuścił. Defensywa się nie popisała. Aczkolwiek błędy bramkarza raziły w oczy. Już słyszę takie głosy, że jest to nieudany transfer. Wstrzymałbym się z takimi opiniami. To jest bramkarz, który ma 30 lat i pewne doświadczenie w piłce seniorskiej. Sądzę, że w Lechu nie znalazł się przez przypadek. Zapewne był obserwowany przez skauting "Kolejorza", a słabszy mecz może się zdarzyć każdemu. Szkoda, że miało to miejsce wczoraj. Aczkolwiek nie winiłbym tylko bramkarza za to spotkanie, bo cały zespół zagrał słabo - stwierdził były reprezentant Polski. 

Na Ukraińca wylała się fala hejtu. W mediach społecznościowych pojawiają się opinie, że jest on za słaby na grę dla mistrzów Polski. Zdaniem Bosackiego, nie powinno się po tym jednym niefortunnym występie przekreślać całkowicie Artura Rudki. 

- Nie wiem, jak mocno ten mecz wpłynie na jego mentalność. Byłbym za tym, żeby dostał kolejną szansę. Dlatego, że wychodzę z takiego założenia, że skoro trafił do Lecha, to musi coś sobą prezentować. Ktoś zauważył i stwierdził, że Rudko ma takie umiejętności, aby sprawdzić się w poznańskim klubie. Za nim zaledwie dwa spotkania w barwach "Kolejorza". Czy zostanie teraz posadzony na ławkę rezerwowych i z niej nie wstanie? Nie wiem, bo taką decyzję podejmie sztab szkoleniowy. Kluczowa w tym wypadku jest psychika ukraińskiego bramkarza – czy potrafi szybko wyrzucić z głowy ten mecz i skupić się na kolejnych? I czy trener zaufa mu i da kolejną szansę - zauważa. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Nie wiem, pod jaką presją grał wcześniej Artur Rudko, ale w takim klubie, jak Lech musi liczyć się z tym, że tutaj jest ona duża, o czym boleśnie przekonał się wczoraj, bo przypisano mu udział przy trzech straconych bramkach. Aczkolwiek podkreślam, że nie tylko on jest winny, bo ktoś musiał dopuścić do tych sytuacji. Cały zespół popełniał w tym meczu wiele indywidualnych błędów, co przełożyło się na wynik końcowy - podsumował były obrońca.

Jakub KopanieckiJakub Kopaniecki wrócił do zdrowia i wraca do treningów

Przypomnijmy, Artur Rudko przeniósł się do drużyny Lecha Poznań na początku lipca z Metalista Charków. 30-latek jest tylko wypożyczony z ukraińskiego klubu na najbliższy sezon. Wcześniej grał także dla Dynama Kijów i cypryjskiego Pafos FC.

Więcej o: