Sadio Mane mógł zginąć w trakcie PNA. "Musiałem podjąć to ryzyko"

Największe z możliwych poświęceń czy zwykła głupota? Jak ocenić zachowanie Sadio Mane, który w trakcie Pucharu Narodów Afryki był gotowy oddać życie za reprezentację Senegalu?

- Wiem, że nie powinienem był grać, ale czułem, że nie mam innej możliwości. Chciałem podpisać umowę. Gdybym umarł na boisku, byłaby to tylko moja wina. Niczyja więcej. Mówili mi: "Sadio, nie możesz grać". Ale mnie to nie interesowało. Musiałem podjąć to ryzyko - w rozmowie z Pro Direct Soccer France wypalił Sadio Mane.

Zobacz wideo Ile Robert Lewandowski zarobi, jeśli przejdzie do Barcelony?

Sytuacja, o której opowiedział reprezentant Senegalu, miała miejsce w trakcie tegorocznego Pucharu Narodów Afryki. W trakcie meczu 1/8 finału z Wyspami Zielonego Przylądka (2:0) Mane zderzył się z bramkarzem rywali - Vozinhą - i doznał urazu głowy. W wyniku obrażeń skrzydłowy musiał opuścić boisko, a jego miejsce zajął Bamba Dieng.

Senegal awansował do ćwierćfinału, gdzie czekał go mecz z Gwineą Równikową. Występ Mane, który doznał wstrząśnienia mózgu, w tym meczu wydawał się niemożliwy. Zwłaszcza że jego ówczesny klub - Liverpool - napisał list do FIFA i senegalskiej federacji, by piłkarz odpoczął przynajmniej przez pięć dni. Taka przerwa oznaczałaby, że Mane nie mógłby zagrać przeciwko Gwinei Równikowej.

Burdy na meczu Lechii GdańskSkandal na meczu w Gdańsku. Lechia wydała oświadczenie. "Prosimy o zrozumienie"

- Liverpool wywierał presję na federacji i FIFA, a lekarze kadry musieli się stosować do przepisów. Kiedy powiedzieli mi, co mnie czeka, zadzwoniłem do trenera i powiedziałem mu, że nie interesuje mnie to zamieszanie i muszę się znaleźć w wyjściowej jedenastce - powiedział Mane.

Mane chciał zaryzykować życie dla kadry

I dodał: - Potem zadzwoniłem jeszcze do prezydenta naszej federacji i poprosiłem o spotkanie. Przekazałem mu na nim, że muszę zagrać. Byłem gotowy oddać życie za tę reprezentację.

Ostatecznie Mane znalazł się w wyjściowym składzie, zagrał cały mecz, który Senegal wygrał 3:1, a zawodnik asystował przy jednej z bramek. - Jeszcze w nocy przed meczem zapewniałem, że podpiszę list, w którym na wypadek śmierci oświadczę, że zagrałem dobrowolnie - powiedział Mane.

I dodał: - Nikt się nie chciał na to zgodzić. Ostatecznie nie podpisałem tego papieru, a rano, w dniu meczu, zrobiliśmy jeszcze prześwietlenie głowy. Okazało się, że nic mi nie jest. Wysłaliśmy wynik badania do afrykańskiej federacji, która dopuściła mnie do gry. Wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.

Zamieszki na stadionie LechiiBanda z kijami w rękach popsuła święto w Gdańsku. "Gratulacje, gamonie"

Senegalczycy ostatecznie triumfowali w tej edycji PNA. W finale po rzutach karnych pokonali Egipt, a decydującą jedenastkę wykorzystał właśnie Mane.

Więcej o: