Burdy podczas meczu Lechii w el. LKE. Jest reakcja klubu z Gdańska

Lechia Gdańsk nie pozostawia wątpliwości. "Jednoznacznie potępiamy [takie] zachowanie na trybunach" - napisano w krótkim oświadczeniu. Klub komentuje zamieszki, do których doszło w trakcie meczu eliminacji Ligi Konferencji Europy przeciwko Akademiji Pandew. Sprawą zajmują się też odpowiednie służby.

Do kuriozalnej sytuacji doszło już na początku meczu. Na jedną z trybun wtargnęła grupa kibiców. Doszło do bójki i nie pomagała interwencja speakera, służb czy samych piłkarzy. Sędzia zdecydował się przerwać mecz i odesłał obie drużyny do szatni. Spotkanie wznowiono dopiero po kilkunastu minutach, ale pod jednym warunkiem. Delegat UEFA zadecydował, że jeśli dojdzie do jeszcze jednej wymuszonej przerwy, spotkanie zostanie zakończone, a Akademija Pandew wygra przez walkower. Lechia z kolei zostanie ukarana karą finansową. 

Zobacz wideo Ile Robert Lewandowski zarobi, jeśli przejdzie do Barcelony?

Marek Papszun, trener Rakowa CzęstochowaPapszun uderza w Lecha. "Każdy chce zdobywać puchary. Niepoważny temat"

Lechia Gdańsk potępia zachowanie kibiców. Służby badają sprawę

Dotychczas Lechia Gdańsk zdecydowała się jedynie na krótkie oświadczenie w mediach społecznościowych. W nim dano do zrozumienia, że klub nie będzie akceptował przemocy. "Dziś, zamiast przeżywać wspólnie z kibicami Lechii piłkarskie święto, garstka chuliganów przerwała mecz. Jednoznacznie potępiamy ich zachowanie na trybunach. Służby natychmiast podjęły działania, zabezpieczają monitoring i identyfikują sprawców" - czytamy na Twitterze. Na koniec apelowano jeszcze o spokój na trybunach.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Sytuacja na trybunach była na tyle poważna, że wymagała interwencji służb medycznych. Te wezwał Dusan Kuciak, który znajdował się bardzo blisko zdarzenia. Liczba rannych mogła być jednak znacznie większa, bo zamieszki zaczęły się dużo wcześniej. Nagrania spod stadionu dowodzą, że duża grupa chuliganów wtargnęła na jego teren przez bar T29. Tam doszło do konfliktu, który eskalował aż na trybuny. Więcej na ten temat przeczytacie w naszym artykule na Sport.pl, TUTAJ >>>.

Dopiero po wznowieniu meczu Lechia zaczęła swój koncert. Do przerwy prowadziła już 3:0. W drugiej połowie na 4:1 podwyższył Flavio Paixao, który tym samym skompletował hat-tricka. Lechia zagwarantowała sobie solidną przewagę przed spotkaniem rewanżowym el. Ligi Konferencji Europy

Więcej o: