Wojciech Szczęsny zagrał mecz na kacu. "Popiłem przed pierwszym"

- Na szczęście było to spotkanie towarzyskie. W sumie zaprezentowałem się z dobrej strony, ale miałem poczucie samoobrzydzenia związanego z tym, w jakim jeszcze byłem stanie - powiedział w rozmowie z "Kwartalnikiem Sportowym" Wojciech Szczęsny, opowiadając o meczu, w którym zagrał na kacu. Reprezentant Polski wspomniał także o spotkaniu, po którym zdarzyło mu się płakać.

Wojciech Szczęsny znany jest ze szczerych wywiadów, w których nie ukrywa ani w żaden sposób nie tuszuje rzeczywistości. Polski bramkarz nie ma problemów również problemów z np. paleniem papierosów w miejscach publicznych, choć to też wynika z mentalności i sposobu bycia zawodników grających w Serie A.

Zobacz wideo Lewandowski numerem jeden na liście życzeń Barcelony? Potwierdza kataloński dziennikarz

Erick PulgarPiłkarz Fiorentiny ma poważne kłopoty. 24-latka twierdzi, że doszło do zbiorowego gwałtu

Szczere wyznanie Wojciecha Szczęsnego. "Zagrałem w życiu jeden mecz na kacu"

Wojciech Szczęsny udzielił podobne wywiadu także w "Kwartalniku Sportowym", gdzie przyznał się, że zagrał jeden mecz w życiu na kacu, kiedy jeszcze występował w Arsenalu: - Na szczęście było to spotkanie towarzyskie. W sumie zaprezentowałem się z dobrej strony, ale miałem poczucie samoobrzydzenia związanego z tym, w jakim jeszcze byłem stanie - stwierdził. - Graliśmy dwa mecze, dzień po dniu. Popiłem przed pierwszym. Dzień później czułem się świetnie, ale też znam swój organizm i wiedziałem, że kiepsko będzie dopiero jutro - dodał.

Reprezentant Polski odniósł się także do meczu, który był dla niego najbardziej emocjonalny i po którym płakał. Chodziło o przegrane prestiżowe starcie Juventusu z Napoli 1:2 (we wrześniu poprzedniego roku), w którym polski bramkarz popełnił błąd i został negatywnie oceniony przez włoskie media: - Po spotkaniu poszedłem z trzecim bramkarzem na papieroska. I wtedy puściło mi tak bardzo, że cieszę się, że był tam ze mną. Inaczej bym z tego kibla nie wyszedł przed wypaleniem całej paczki - powiedział Szczęsny. 

Polski bramkarz wyjaśnił, że było to dla niego ciężkie, ponieważ pomimo dobrej dyspozycji, zdarzało mu się popełniać proste błędy. W tamtej sytuacji miał mu natomiast pomóc trener Massimiliano Allegri, który potrafił znakomicie zmotywować zawodników, ale również wiedział, kiedy krytykować w skuteczny dla dalszego rozwoju sposób. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

poloska-angliaSzczęsny tylko przed jednym meczem czuł stres. "Zapłaciłem za to wysoką cenę"

Wojciech Szczęsny rozegrał natomiast w poprzednim sezonie 40 spotkań, podczas których udało mu się 15 razy zachować czyste konto. Juventus drugi raz z rzędu nie zdołał za to sięgnąć po mistrzostwo Włoch, a triumfował AC Milan.

Więcej o: