Wojciech Szczęsny szczerze o relacji z ojcem: "Nie mam się z czego tłumaczyć"

O tym, że relacje pomiędzy Wojciechem Szczęsnym, a jego ojcem Maciejem nie układają się najlepiej, mówi się w mediach od kilku lat. Teraz bramkarz reprezentacji Polski w szczerej rozmowie ujawnił szczegóły.

Za Wojciechem Szczęsnym dość intensywny sezon. Bramkarz rozegrał 40 meczów w barwach Juventusu, a jego zespół zajął czwarte miejsce w Serie A. Polak przebywał także po zakończeniu rozgrywek na dwutygodniowym zgrupowaniu reprezentacji i zaliczył 90 minut w meczu z Belgią. Po sezonie zdecydował się udzielić szczerego i długiego wywiadu "Kwartalnikowi Sportowemu". Bramkarz w rozmowie z Tomaszem Smokowskim poruszył wiele, niekiedy trudnych i osobistych tematów.

Zobacz wideo Po meczu z Belgią. Kolejny gol przeciwko Polsce po stracie Roberta Lewandowskiego?

Wojciech Szczęsny o ojcu. "Pewnie jest to do naprawienia"

Wojciech Szczęsny od lat jest jednym z najlepszych polskich bramkarzy. Talent do gry odziedziczył zapewne po ojcu Macieju, który w latach 1991-1996 był reprezentantem kraju, a także wywalczył cztery razy mistrzostwo Polski. Nie jest jednak tajemnicą, że obaj od wielu lat nie utrzymują ze sobą kontaktu. - Relacji w ogóle nie ma, więc ciężko mi ją nazwać trudną - powiedział Wojciech Szczęsny na łamach "Kwartalnika Sportowego".

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

- Wbrew pozorom, w tej sytuacji jest prosta. Nie bawię się w publiczne tłumaczenie, dlaczego tak jest, bo czuję, że nie mam się z czego tłumaczyć. Są takie rzeczy, które zostają w rodzinie, nawet jeśli tej relacji nie ma. Pewnie jest to do naprawienia. Długie życie przed nami, ale nie zawracam sobie tym głowy. To nie jest pierwsza rzecz, o której myślę, gdy wstaję rano. może czas naprawi parę rzeczy, może nie. Ja się przyzwyczaiłem do aktualnego stanu - dodał polski bramkarz.

Łukasz Fabiański i Wojciech SzczęsnyFabiański i Szczęsny mieli konflikt? "Wojtek przyszedł i mnie przeprosił"

Szczęsny zakładał maskę. "Czułem się wtedy malutki"

Reprezentant Polski wyznał, że nie zawsze był pewny siebie na boisku. Szczególnie były dla niego początki kariery, kiedy zdarzało mu się tę pewność siebie udawać. - Gdy miałem 19 lat i grałem w Brentford z prawdziwymi bykami, zakładałem maskę. Czułem się wtedy malutki, młodziutki, ale byłem bramkarzem, więc nie chciałem sobie pozwolić na to, by być odbierany jako niepewny siebie chłopiec między słupkami - zaznaczył.

Robert LewandowskiLewandowskiego już nie ma? Bayern "zapomniał" o Polaku w filmie promocyjnym

- Dlatego wychodziłem na boisku z klatą do przodu i głową do góry, udając, że oto nadchodzi pan Wojtek. A potem tak mi już zostało, na zasadzie powiedzenia fake it till you make it - udawaj, aż stanie się to prawdą - wyjaśnił bramkarz i dodał z uśmiechem: - Podobnie zadziałałem przed randką ze swoją żoną. 

Wojciech Szczęsny poruszył także wątek stresu na boisku. Przyznał, że pierwszy raz w życiu poczuł go podczas meczu otwarcia Euro 2012 przeciwko Grecji. - Czułem go raz w życiu, przed meczem z Grecją na Euro 2012. I jak wiemy, dobrze się nie skończyło. W trakcie tego spotkania czułem, że coś jest nie tak, że każda prosta decyzja sprawia mi problemy. Czułem się elektryczny, w końcu zapłaciłem za to swoją cenę, wysoką.

Więcej o: