Kolejny znany piłkarz ma problemy przez grę w Rosji. Oburzony reakcją Chorwatów

Dejan Lovren, podobnie jak Maciej Rybus, postanowił kontynuować karierę w Rosji, mimo ataku Władimira Putina na Ukrainę. Taka postawa nie spodobała się Chorwatom. Jego rodacy nalegają, by ten zakończył współpracę z Zenitem Sankt Petersburg. - Jest na mnie duża presja i niektórzy chcą, żebym stąd odszedł - przyznał 32-latek.

Po inwazji Władimira Putina na naszych wschodnich sąsiadów wielu sportowców postanowiło opuścić kraj najeźdźcy. Z pomocą przyszła FIFA, która wydłużyła okno transferowe dla zagranicznych zawodników w lidze ukraińskiej oraz rosyjskiej. Z takiej możliwości nie skorzystał grający w Zenicie Sankt Petersburg, Dejan Lovren. Chorwat, podobnie jak Maciej Rybus, podjął decyzję o kontynuowaniu gry w państwie agresora. 

Zobacz wideo Lewandowski numerem jeden na liście życzeń Barcelony? Potwierdza kataloński dziennikarz

Dejan Lovran oburzony reakcją rodaków. "Sport i polityka powinny być niezależne"

Jego decyzji nie zmieniło nawet wykluczenie rosyjskich klubów z rywalizacji na arenie międzynarodowej. 32-latek udzielił przed kilkoma dniami wywiadu dla Match TV, w którym wyjaśnił, dlaczego postanowił kontynuować współpracę z Zenitem

- Nie miałem wątpliwości, czy wrócić do Rosji, mimo że w tym roku Zenit nie weźmie udziału w europejskich zawodach. Fakt, że Zenit nie pojawi się w europejskiej rywalizacji, nie wpływa na moją motywację. To dla nas bardzo bolesne i nie rozumiem takiej decyzji. Sport i polityka powinny być niezależne, a teraz wielu sportowców, nie tylko piłkarzy, zostało ukaranych. Nawet sportowcy paraolimpijscy, którzy poświęcili całe swoje życie na dotarcie do igrzysk, nie mogą brać udziału w zawodach - powiedział wyraźnie oburzony Lovren.

Cesc Fabregas i Leo Messi wypoczywają na prywatnej wyspieMessi, Fabregas i Suarez zapłacili fortunę za wakacje. To jest prawdziwy paragon grozy

- Widzimy, że istnieje polityka podwójnych standardów, ale nic nie możemy na to poradzić. Musimy tylko pokazać naszą siłę, w tym sezonie być jeszcze lepszym i wierzę, że wrócimy do europejskich rozgrywek. Rozmawiałem z Aleksandrem Miedwiediewem [prezesem Zenitu - przyp. red.] i od razu zapewniłem go, że zostanę w drużynie. Podpisałem z klubem trzyletni kontrakt i zamierzam go wypełnić - kontynuował obrońca. 

32-latek wyjawił także, że jego decyzja nie znalazła zrozumienia w ojczyźnie. Na Chorwata spadła fala krytyki - jego rodacy nie mogą pogodzić się z wyborem piłkarza i nadal namawiają go do opuszczenia Rosji. Jednak Lovren nie zamierza ulegać tym żądaniom. - Ogólnie sytuacja jest bardzo trudna, także dla mnie. Jest na mnie duża presja i niektórzy chcą, żebym stąd odszedł. Nie podoba mi się to, bo wszystko, co się dzisiaj dzieje, nie jest ani moją winą, ani winą Zenita. Nie mam nic przeciwko Rosji, zostałem tu dobrze przyjęty, mam tu dobrych przyjaciół - podkreślił 32-latek. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Afonso SousaOferta Lecha za Afonso przebita. Do walki o piłkarza dołączył drugi klub Ekstraklasy

W marcu Lovren miał okazję zmienić otoczenie i powrócić do ojczyzny po 12 latach przerwy. Bowiem otrzymał propozycję od Dinama Zagrzeb. Jednak transfer nie doszedł do skutku i 32-latek pozostał w rosyjskim klubie. Wstępuje w nim nieprzerwanie od sierpnia 2020 roku. Wcześniej występował w barwach m.in. Olympique Lyon, FC Southampton i Liverpoolu, z którym sięgnął po triumf w Lidze Mistrzów w sezonie 2018/2019. 

Więcej o: