"Sprzedaje prezerwatywy i imprezuje do rana". Wygrał Puchar UEFA, nie pamięta już o piłce

- Sprzedaję trzcinę cukrową. Wprowadzam także prezerwatywy na rynek. Seks był dla mnie zawsze bardzo ważny. Wstaję w południe, jem śniadanie, później odpoczywam, kolacja i impreza do białego rana - tak opisał swoje obecne życie Faustino Asprilla. Były zawodnik jest jedną z najbarwniejszych postaci w piłce nożnej.

Faustino Asprilla jest byłym kolumbijskim piłkarzem, który grał na pozycji napastnika. W przeszłości występował między innymi w Newcastle, Palmeiras i Parmie. Najwięcej sukcesów osiągnął we włoskim klubie. Z Parmą dwukrotnie sięgnął po Puchar UEFA (w 1995 i 1999 roku), zdobył także Superpuchar Europy w 1994 roku oraz pięć lat później Puchar Włoch. Na swoim koncie z tym zespołem ma również zwycięstwo w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1993 roku. W reprezentacji Kolumbii wystąpił w 57 meczach, w których strzelił 20 goli. Karierę zakończył w 2004 roku. 

Zobacz wideo Lewandowski numerem jeden na liście życzeń Barcelony? Potwierdza kataloński dziennikarz

Asprilla opowiada o swoim życiu. "Sprzedaję prezerwatywy i imprezuję do rana"

Faustino Asprilla postanowił opowiedzieć o swojej przygodzie z piłką nożną w rozmowie z "La Gazzetta dello Sport". Kolumbijczyk wspomina w nim swój pobyt w Parmie. - To był fantastyczny okres. Bardzo dobrze czułem się w Parmie. Wygraliśmy wiele trofeów. Miałem tam w szatni wspaniałych kolegów, takich jak Apolloni lub Osio. Teraz żyję w Kolumbii, ale kibicuję Parmie i mojemu koledze Buffonowi - powiedział Kolumbijczyk.

Joshua ZirkzeeZirkzee może odejść z Bayernu. Wszystko zależy od Lewandowskiego

Asprilla był bardzo krnąbrnym piłkarzem i opowiedział krótko także o swojej relacji z ówczesnym trenerem Parmy Nevio Scalą. - Nie przestrzegałem żadnych reguł. Pewnego dnia Scala kazał mi biegać wokół murów, a ja mu powiedziałem, że nie jestem Forrestem Gumpem. Piłka nożna zawsze była dla mnie tylko zabawą. Żadnych zasad i schematów - dodał były piłkarz. 

Kolumbijczyk wyraził również swoje zdanie na temat dzisiejszej piłki nożnej. - Śledzę nadal piłkę nożną, ale wszyscy zawodnicy wydają się żołnierzami pod dowództwem trenera. Jeśli się obijają, wylatują z drużyny. Wskażcie mi kogoś, kto nie boi się dzisiaj dryblować. Lubię Viniciusa z Realu Madryt. Widzę w nim siebie - wyznał Asprilla. 

Na koniec były napastnik wyznał, jak wygląda jego obecne życie. - Sprzedaję trzcinę cukrową kolumbijskiemu rządowi. Wprowadzam także prezerwatywy na rynek. Seks był dla mnie zawsze bardzo ważny. Wstaję w południe, jem śniadanie, później odpoczywam, kolacja i impreza do białego rana, tak wygląda mój typowy dzień - zakończył Asprilla.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Piłkarze Legii Warszawa (na pierwszym planie Artur Jędrzejczyk i Bartosz Slisz) dziękują kibicom za doping w czasie mecz eliminacji Ligi Mistrzów z Dinamem ZagrzebPierwsza porażka Legii Runjaicia. Z 7. drużyną ligi rumuńskiej

Więcej o: