Sprytny zabieg Belgów z kontraktem dla selekcjonera. Fundament pod rozstanie?

Kacper Sosnowski
Roberto Martinez trenerem Belgii jest od 6 lat. Chociaż drużyna w ostatnim czasie notuje najgorsze pod jego wodzą wyniki, to przed meczem z Polską (wtorek 20.45) media informują, że belgijska federacja chce przedłużyć z nim umowę. Można traktować to i jako gest wsparcia, lub sprytny zabieg, który przygotowuje do rozstania z selekcjonerem.

W belgijskich mediach dziennikarze zastanawiają się, czy kibice "Czerwonych Diabłów" nie powinni mieć obaw przed zbliżającym się mundialem i punktują najgorsze w erze Roberto Martineza wyniki kadry. W tym samym czasie z tamtejszego związku piłki nożnej płynie informacja o chęci przedłużenia kontraktu z selekcjonerem. Trener umowę ma tylko do końca tego roku, czyli mistrzostw świata w Katarze, ale federacja już teraz chce jej prolongaty o co najmniej 6 miesięcy. Paradoksalnie wygląda to raczej jak podwaliny pod mniej bolesne rozstanie niż poklepanie szkoleniowca po plecach w trudnym dla niego czasie.

Przedłużenie umowy jako zapowiedź rozstania?

W ostatnich 11 miesiącach kibice Belgii często mogli być rozczarowani. Faworyci do medali mistrzostw Europy, odpadli w tym turnieju w ćwierćfinałach. Na jesieni nie wygrali żadnego meczu w finałowym turnieju Ligi Narodów, a to, że drużyna jest na fali opadającej, potwierdziło się w kolejnych spotkaniach i remisach z Walią i Irlandią. Wygrana z Polakami w tegorocznej edycji Ligi Narodów (6:1) była marnym pocieszeniem przy dotkliwej porażce w Brukseli z Holandią (1:4) oraz kolejnym mało oczekiwanym remisie z Walią (1:1). To sprawia, że w tabeli grupy 4. dywizji A Ligi Narodów, Belgowie mają tyle samo punktów co biało-czerwoni.  

"Belgia to dziwny kraj". Kapitan reprezentacji nie mówi językiem kolegów

"W obliczu ostatnich słabych rezultatów było coraz więcej zwolenników opcji, by na razie nie przedłużać z Martinezem kończącej się po mundialu umowy" - pisał Footnews.be. Zresztą o wielkich kubach, do których chciałby pójść Martinez w ostatnim roku tez było głośno. Ale dziennik "Le Soir" w dniu meczu z Polakami (na Stadionie Narodowym w Warszawie) poinformował, że belgijska federacja jest blisko przedłużenia kontraktu. 

Zwykle taka operacja jest wyrazem wsparcia i zaufania do szkoleniowca, ale w tym przypadku można ją odczytywać inaczej. Bardziej jako przygotowywanie operacji ewentualnej wymiany selekcjonera. Jak zaznaczają belgijskie media przedłużenie umowy dokładnie o sześć miesięcy, postawi federację w lepszej sytuacji. Perspektywa konieczności szukania trenera w środku sezonu, czyli w grudniu już teraz martwi związek. Ten obawia się, że wówczas w opcji będzie mniej interesujących kandydatów na najważniejsze stanowisko w futbolu. Takie porozumienie zdaniem "Le Soir" może również zyskać przychylność Hiszpana, ponieważ i jemu znacznie łatwiej będzie znaleźć pracę w czerwcu niż w grudniu. Trenerzy zresztą często wolą wchodzić do nowego klubu z perspektywą pełnego okresu przygotowawczego i ustaleń dotyczących okna transferowego, które zimną zwykle ogranicza się do korekt składu. 

Prawdopodobne jest zatem, że Martinez bez względu na najbliższe i mundialowe wyniki poprowadzi Belgię także w marcowych meczach kwalifikacyjnych do kolejnego Euro i w czerwcu 2023 roku. Wtedy to również zaplanowano finały Ligi Narodów, na które Belgowie wciąż mają jeszcze szansę. 

Roberto MartinezMundial 2018. Polskie historie trenera Belgii. "Gratuluję nowego kontraktu". Tak Martinez pomagał Polakom

Roberto Martinez pracuje z Belgią od sierpnia 2016 roku, w tym czasie zdobył z reprezentacją brązowe medale na MŚ 2018, a jego drużyna przez kilkadziesiąt miesięcy była liderem rankingu FIFA. W 2017 roku nie odniosła żadnej porażki, a w 2019 wygrała wszystkie rozgrywane wtedy mecze.  

Więcej o: