To miał być wielki sukces transferowy Chelsea, do którego doszło w zaskakujących okolicznościach. Jeszcze w lipcu 2021 roku media pisały, że Saul Niguez trafi do Barcelony. Mowa była o hitowej wymianie. W przeciwnym kierunku, z Barcelony do Atletico Madryt, trafiłby Antoine Griezmann. Plan ten zrealizował się tylko w połowie, bo Griezmann na zasadzie wypożyczenia, znów zagrał w Atletico.
W sierpniu okazało się bowiem, że Niguez nie będzie grał w Hiszpanii. W ostatnim dniu okienka transferowego, podpisał umowę z Chelsea na wypożyczenie, za które londyński klub zapłacił 5 milionów euro. 27-letni zawodnik w Londynie miał mieć szansę pozostania na dłużej, bo klub zapewnił sobie opcję wykupu reprezentanta Hiszpanii.
I chociaż nagłówki medialne grzmiały, że Chelsea pokonała w transferowym wyścigu Barcelonę i miał to być strzał w dziesiątkę, stało się zupełnie inaczej. Decyzja o ściągnięciu piłkarza okazała się bowiem kompletnym niewypałem, a Hiszpan nie znalazł uznania w oczach trenera Thomasa Tuchela.
W efekcie na boisku w barwach angielskiego klubu środkowy pomocnik pojawił się ledwie 23 razy. W trakcie tych spotkań zaliczył tylko jednego gola i ani razu nie odegrał kluczowej roli przy strzelanych bramkach przez jego klubowych kolegów.
Tak słabe występy spowodowały, że 27-letni zawodnik prawdopodobnie nie zostanie wykupiony przez Chelsea. - Saul Niguez powróci do Atletico Madryt. Chelsea zdecydowała się nie korzystać ze swojej opcji kupna - poinformował Nizaar Kinsella z serwisu goal.com.
To oznacza, że hiszpański pomocnik prawdopodobnie będzie przygotowywał się do kolejnego sezonu w Madrycie. Do Atletico trafił w 2014 roku. W tym czasie zagrał dla pierwszej drużyny tego klubu w 340 meczach, w których strzelił 43 gole i zaliczył 20 asyst.