Rosyjska gwiazda wystąpiła przeciwko Putinowi. "Zabrał nam wszystko"

- Putin zabrał nam wszystko, naszą przyszłość. I zrobił to za naszą milczącą zgodą. Rosyjski rząd nie był jeszcze świadkiem silnego oporu - powiedziała rosyjska piłkarka Nadieżda Karpowa, która zaapelowała do sportowców z Rosji, aby odważniej wypowiadali się na temat wojny w Ukrainie.

Choć zbrojna inwazja Rosji na Ukrainę trwa już nieco ponad trzy miesiące, to niewielu rosyjskich sportowców zdecydowało się ją potępić. Jedną z najbardziej odważnych opinii wygłasza natomiast rosyjska piłkarka Nadieżda Karpowa. 

Zobacz wideo Donbas Arena kiedyś i dziś. Jak wygląda stadion, na którym były rozgrywane mistrzostwa Europy w 2012?

Ukraina w finale baraży na MŚ 2022 i zdjęcie TrybunyUkraińska Trybuna: Nie jedziemy na MŚ 2022, ale będziemy kibicować Polsce

Zdecydowane słowa rosyjskiej piłkarki. "Putin zabrał nam wszystko"

Karpowa to piłkarka Espanyolu Barcelona. Antywojenne wpisy publikuje na Instagramie, gdzie obserwuje ją 143 tysiące osób. W rozmowie z "BBC" opowiedziała o odczuciach związanych z sytuacją na Ukrainie. 

- Nie mogę po prostu patrzeć na nieludzkie zachowanie i milczeć. Nie wiem, co by się stało, gdybym była teraz w Rosji, ale będąc tutaj, czuję się szczególnie odpowiedzialna za zabranie głosu. Rosyjska propaganda próbuje przekonać Rosjan, że jesteśmy bardzo wyjątkowym narodem, a cały świat jest przeciwko nam i naszej "wyjątkowej misji". Ale o jakiej wyjątkowej misji mowa? Nie uważam, że Rosjanie są szczególnie wyjątkowi, ale nie wstydzę się mówić, że jestem Rosjanką, bo Rosja to nie Władimir Putin - powiedziała piłkarka. 

- Putin zabrał nam wszystko, zabrał naszą przyszłość. Jednocześnie zrobił to za naszą milczącą zgodą. Rosyjski rząd nie był jeszcze świadkiem silnego oporu. Większość ludzi po prostu zamyka oczy na niesprawiedliwość, myśląc, że to nie ich interesy - dodała. 

Karpowa przyznała się także, że brała udział w protestach opozycji, na których czele stał Aleksiej Nawalny. - Brałam udział w dwóch wiecach opozycji, wspierającymi Nawalnego, który został otruty i uwięziony. Nie sądzę jednak, żebym zrobiła wystarczająco dużo. Ci ludzie, którzy usprawiedliwiają wojnę, są zakładnikami propagandy. Żal mi ich i uważam, że musimy zrobić wszystko, aby ich z niej uwolnić - stwierdziła. 

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

"Siedzieliśmy w ciszy przez 20 minut". Szatnia Ukrainy po porażce

27-latka przyznała, że bardzo przeżyła moment, w którym do klubu, w marcu tego roku, dołączyła Tamila Chimicz, zawodniczka z Ukrainy. Rosjanka stwierdziła, że początkowo czuła nieufność z jej strony: - Chciałam wtedy płakać. Myślałam o jej rodzinie i przyjaciołach i o tym, czy z nimi wszystko jest w porządku. To było okropne uczucie, mieć świadomość, że ona może stracić bliskich. Jestem przytłoczona emocjami.

Karpowa na koniec rozmowy zaapelowała, by więcej rosyjskich sportowców wyraziło sprzeciw wobec wojny. Ma też nadzieję na zamiany w Rosji. - Ten rząd kiedyś odejdzie. Kiedy to się stanie, nadal będziemy żyć i musimy być gotowi, aby to wszystko uporządkować - zakończyła. Rosjanka występuje w Espanyolu od 2020 roku. Wcześniej grała w Valencii.

Więcej o: