Lewandowski otworzył się przed Wojewódzkim. Temat: Bayern. "Coś we mnie zgasło"

- To nie jest wojna. To jeszcze nie jest wojna. To jest rozpoznanie terenu - wyznał Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski szczerze opowiedział o swojej obecnej sytuacji w Bayernie Monachium oraz uczuciach towarzyszących mu przy próbach odejścia z drużyny.

Ten temat jest znany niemal wszystkim Polakom. Robert Lewandowski wywołał burzę, gdy najpierw powiedział, że ostatnia kolejka Bundesligi mogła być jego ostatnią w barwach Bayernu Monachium. Potem na konferencji prasowej przed pierwszym meczem reprezentacji Polski z Walią podkreślił, że nie wyobraża sobie powrotu do niemieckiego klubu.

Zobacz wideo Adam Buksa o współpracy z Lewandowskim i hierarchii wśród napastników

Słowa Polaka były cytowane przez media z całego świata. Uwagę na nie zwrócili Kuba Wojewódzki i Piotr Kędzierski, którzy gościli Lewandowskiego w swoim programie w Onecie. - Pewnie 5 lat temu bym tak nie powiedział, ale to wszystko zależy od timingu, od miejsca, w jakim się znajdujesz, jak wygląda twoja sytuacja, co się wydarzyło. W ostatnich latach mało kto miał ze mną bliski kontakt, żeby stwierdzić, co się zmieniło w moim życiu i ile się zmieniło - powiedział kapitan reprezentacji Polski.

Robert Lewandowski, gwiazdor Bayernu MonachiumHoeness jest przekonany, że Lewandowski zostanie. Nie chce dalszej eskalacji

Robert Lewandowski szczerze o swojej sytuacji. "Lojalność i szacunek są ważniejsze niż ten biznes"

W rozmowie dał też do zrozumienia, że jest typem człowieka, który ceni sobie szczerość, a tego w całej sytuacji z Bayernem Monachium z pewnością zabrakło. - Nie jestem osobą, która zrobiłaby to na pokaz. Wolę, jak ktoś ze mną rozmawia i nawet jeśli coś może być dla mnie na pierwszy rzut oka złe, to nie mam z tym problemu. Bo jestem świadomy i mam poczucie własnej wartości. Ale zdaję sobie sprawę czasami, że to, co ja powiem niekoniecznie każdy zrozumie albo wyrwie kontekst mojej wypowiedzi - podkreślił.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

- To Robert Lewandowski odchodzi z Bayernu dla pieniędzy czy bo chce więcej emocji w życiu? - zapytał więc wprost Kuba Wojewódzki. Lewandowski odpowiedział bez chwili zastanowienia: "Bo chce więcej emocji w życiu". 

- Jeśli jesteś tyle lat w klubie, tyle dla niego zrobiłeś, zawsze byłeś w gotowości, byłeś dostępny, dawałeś z siebie wszystko mimo kontuzji, bólów. To myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby znaleźć porozumienie [dobre] dla obu stron, a nie szukać jednostronnej decyzji. Nie po takim czasie. Rozumiem, gdybym grał cztery lata, ale po takiej drodze pełnej sukcesów i z mojej strony gotowości oraz wsparcia, to tutaj taka lojalność i szacunek są ważniejsze niż ten biznes - dodał 33-latek. 

Niedługo później zdecydował się też na szczere wyznanie o podejściu władz Bayernu Monachium oraz uczuciach związanych z grą w drużynie mistrza Niemiec, a właściwie ich braku. - Do końca nie chciano mnie wysłuchać pod tym względem. Coś zgasło we mnie w środku. Tego nie przeskoczysz, nawet jeśli chcesz być profesjonalny - powiedział. 

Kylian Mbappe i Robert LewandowskiMbappe najdroższym piłkarzem świata. Lewandowski poza rankingiem

Lewandowski rozważa tylko FC Barcelonę? "Lista klubów nie jest długa"

W przestrzeni publicznej przy nazwisku polskiego napastnika wymienia się tylko jeden klub. Jest nim FC Barcelona. Mówi się nawet, że Bayern Monachium odrzucił już pierwszą ofertę za 33-latka. Wojewódzki słusznie zwrócił jednak uwagę na to, że "lista klubów, które zgłosiły swój akces do przetargu na Roberta Lewandowskiego nie jest zbyt długa, publiczna przynajmniej"

- Nie było rozpatrywania innych ofert. Musicie pamiętać, że zanim coś do mediów trafi, to kluby wiedzą, jakie mają szanse czy w ogóle ma to sens, jaki jest procent szans starania się o zawodnika. Bo nie zawsze wygląda to tak, że nawet jak klub chce, to wiedzą, że zawodnik nie chce albo odwrotnie. To po co w ogóle się w to zagłębiać - sprostował Lewandowski.

Na rozwiązanie całej sytuacji z Robertem Lewandowskim i Bayernem Monachium musimy jeszcze poczekać. Na jednej z konferencji napastnik przyznał, że chciałby znać swoje położenie do ostatniego meczu czerwcowego zgrupowania reprezentacji Polski. Będzie nim starcie z Belgami na Stadionie Narodowym w Warszawie. Spotkanie odbędzie się 14 czerwca. 

Więcej o: