Cezary Kucharski mówi o chorobie. "Zacząłem kaszleć krwią, przeraziło mnie to"

- Osobiście nie odczuwałem żadnego zagrożenia życia. Miałem pełne zaufanie do lekarzy i wierzyłem, że oni wiedzą, co robią. Pamiętam moment, kiedy mnie usypiano. Myślałem wtedy, że po prostu obudzę się za kilka dni i wszystko będzie w porządku - wyznał były piłkarz m.in. Legii Warszawa i agent Roberta Lewandowskiego Cezary Kucharski w programie "Wieczór Live".

Cezary Kucharski przez niemal dwa miesiące walczył z bardzo poważną i rzadką chorobą - układowym zapaleniem naczyń. Jego stan był tak poważny, że od 9 lutego do 8 marca znajdował się w stanie śpiączki farmakologicznej. Do domu Kucharski pierwszy raz został wypuszczony na święta wielkanocne, a obecnie powoli powraca do zdrowia.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Lewandowski mówi o odejściu z Bayernu. A Niemcy? Lewandowski mówi o odejściu z Bayernu. A Niemcy? "Obrzucanie się błotem"

Były piłkarz m.in. Legii Warszawa i agent Roberta Lewandowskiego w programie "Wieczór Live" przyznał, że do dziś ciężko jest stwierdzić, dlaczego zachorował na tak rzadką chorobę i opowiedział, jak ta zaczęła się u niego objawiać: - Choroba przyszła zdecydowanie niespodziewanie. Tak naprawdę to do dziś nie wiem, dlaczego zachorowałem na tak rzadką chorobę. Lekarze również nie są w stanie zdiagnozować, skąd dokładnie się to wzięło - powiedział Kucharski. 

Pierwsze objawy nie wskazywały, że jego stan może się tak znacznie pogorszyć. Były reprezentant Polski któregoś dnia po poczuł się trochę słabiej i początkowo to zlekceważył. Myślał, że to objawy przeciążenia po treningach. Momentem, który wywołał u niego wielkie zaniepokojenie, było kaszlenie krwią. - Nie ukrywam, że mnie to przeraziło i zgłosiłem się do lekarza - zaznaczył.

Cezary Kucharski opowiedział o chorobie. "Dziś śmieję się, że jest we mnie więcej hiszpańskiej krwi niż polskiej"

Wskazanie poprawnej diagnozy okazało się jednak bardzo trudne i dopiero po jakimś czasie, lekarze rozpoczęli właściwe leczenie Kucharskiego: - Podejrzewano u mnie zapalenie płuc i przez to straciłem trochę czasu. Gdy stan mój się pogarszał, to zaczęliśmy szukać innego rozwiązania. Udało się znaleźć placówkę w Elche. Tam dokonano poprawnej diagnozy i zaczęło się prawdziwe leczenie. Wprowadzono mnie w stan śpiączki farmakologicznej - powiedział Kucharski. - Dziś śmieję się, że jest we mnie więcej hiszpańskiej krwi niż polskiej, bo w szpitalu podano jej bardzo dużo - dodał. 

Doniesienia o stanie zdrowia byłego agenta Lewandowskiego były bardzo niepokojące. Mówiło się, że Kucharski walczy o życie: - Pamiętam moment, kiedy mnie usypiano. Myślałem wtedy, że po prostu obudzę się za kilka dni i wszystko będzie w porządku. O wiele bardziej przeżywali to moi najbliżsi, którzy otrzymywali od lekarzy informację, że szanse na wyjście z choroby to 50 proc. na 50 proc. - stwierdził Kucharski.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Robert Lewandowski z kolegami z drużyny w 2019 roku."Kicker" ustalił warunki odejścia Lewandowskiego. Transfer Mane nie ma znaczenia

Po wyjściu ze szpitala musiał się uczyć na nowo wielu podstawowych rzeczy, takich jak chodzenie, mówienie, czy pisanie. Dodatkowo w czasie choroby schudł on aż 30 kilogramów. Dziś powoli udaje mu się robić kolejnej postępy w rehabilitacji i niedawno opublikował za pośrednictwem mediów społecznościowych nagranie, na którym żongluje piłką: - Ależ to przyjemność dotknąć piłki! Zachowanie równowagi jeszcze dużo kosztuje, ale krok po kroku - podpisał je były napastnik.

Kucharski w czasie swej kariery piłkarskiej grał w takich klubach jak Sporting Gijon czy Legia Warszawa. W barwach stołecznej ekipy sięgnął po dwa mistrzostwa Polski. Na swym koncie ma również 17 występów w reprezentacji Polski, podczas których zdobył trzy bramki. Po zakończeniu kariery Kucharski został menedżerem piłkarskim i do 2018 roku współpracował m.in. z Robertem Lewandowskim.

Więcej o: