Smuda reaguje na petycję kibiców Wieczystej. "Chyba jakieś żarty, bzdury z internetu"

Bartłomiej Kubiak
- Nie wiem, może to prima aprilis? Ale jak chcą, to niech zbierają. Ja mam grubą skórę - śmieje się Franciszek Smuda, trener Wieczystej Kraków, której kibice na ostatnim meczu z Podhalem Nowy Targ zbierali podpisy pod jego zwolnieniem.

O akcji kibiców Wieczystej Kraków w środę wieczorem na Twitterze poinformował Tomasz Kawa. "Na pucharowym meczu Wieczysta Kraków - Podhale Nowy Targ chłopaki zbierają podpisy pod petycją o odwołanie trenera Smudy z funkcji trenera. Mają już ich prawie 100!" - napisał Kawa.

Zobacz wideo Wieczysta sunie w górę. Odważna deklaracja Peszki

Trener Pavel HapalŚląsk Wrocław szuka trenera. Pavel Hapal jednym z kandydatów

Smuda reaguje na petycję kibiców. "Nie ma nawet podstaw"

- Sto podpisów? Przecież nawet tylu kibiców to czasem nie pojawia się na naszych meczach - dziwi się Franciszek Smuda, który o całej akcji dowiedział się dopiero od nas. - Nie wiem, może to prima aprilis? Ale jak chcą, to niech zbierają. Ja mam grubą skórę. Poza tym na jakiej podstawie? - pyta znowu Smuda.

- Może zbierano te podpisy w pierwszej połowie, kiedy remisowaliście do przerwy z Podhalem 2:2 - podpowiadamy trenerowi Wieczystej. - A później wygraliśmy 6:2! Ale pierwsze słyszę, bo ani tego nie widziałem, ani nikt mi nic o tym nie powiedział. To chyba jakieś żarty, bzdury z internetu. Nie ma nawet podstaw do mojego zwolnienia! - śmieje się Smuda.

Smuda docenia sukces w Pucharze Polski

Faktycznie to wygląda na żarty, bo w środę czwartoligowa Wieczysta pokonała trzecioligowe Podhale Nowy Targ 6:2 w półfinale Pucharu Polski na szczeblu Małopolski. - To nie był łatwy mecz. Tym bardziej że Podhale to nie jest jakaś tam przeciętna drużyna z ligi wyżej niż my. A taka, która długo biła się o awans [obecnie, na cztery kolejki przed końcem, Podhale zajmuje szóste miejsce i do liderującej Siarki Tarnobrzeg traci dziewięć punktów]. Teraz w końcówce faktycznie trochę padli, ale długo byli na styku. Do tego czołowego miejsca tracili dwa, trzy punkty - zaznacza Smuda i zarazem docenia swój środowy sukces.

Smuda już w poprzedniej edycji Pucharu Polski grał z Wieczystą na szczeblu centralnym, gdzie w 1/32 finału jego zespół pokonał pierwszoligowego Chrobrego Głogów (2:1) i odpadł w kolejnej rundzie z drugoligową Garbarnią Kraków (0:5). Teraz ambicje są podobne, ale najpierw trzeba wygrać finał na szczeblu okręgowym: 8 czerwca w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie Ekipa Smudy zmierzy się z Bruk-Betem Termaliką II Nieciecza.

Maik Nawrocki i Dariusz MioduskiLegia musi podjąć decyzję ws. Nawrockiego. Agent: Poradzimy sobie

Wieczysta o krok od kolejnego awansu

Do tego trzeba jeszcze dokończyć sezon w czwartej lidze. Wszystko wskazuje, że udany. Kolejny z awansem, bo zespół Smudy zdobył już 78 punktów w 29 spotkaniach (25 zwycięstw, trzy remisy i porażka, bilans bramkowy: 144 zdobyte, 17 straconych). Na pięć kolejek przed końcem Wieczysta ma 11 punktów przewagi nad drugim w tabeli LKS Wiślanie Jaśkowice.

Wieczysta to tak naprawdę Wojciech Kwiecień. Krakowski biznesmen, właściciel ponad dwustu aptek zlokalizowanych głównie w południowej Polsce, do tej pory bardziej kojarzony z Wisłą. To on zapragnął mieć własną drużynę piłkarską. Dlatego dwa lata temu zainwestował duże pieniądze w Wieczystą, wówczas klub z ligi okręgowej.

I szybko zaczął ściągać piłkarzy z ekstraklasową przeszłością - m.in. Sławomira Peszkę, Radosława Majewskiego, Łukasza Burligę, Donalda Guerriera, Macieja Jankowskiego czy ostatnio Thibaulta Moulina. A także Franciszka Smudę, byłego selekcjonera reprezentacji Polski, który trenerem Wieczystej jest od lipca 2021 roku.

Więcej o: