Kędziora był o krok od klubu z Ligue 1. "Gdyby nie zapomniał telefonu"

Przypadek zadecydował o tym, że Tomasz Kędziora jest dzisiaj piłkarzem Lecha Poznań. - Gdyby nie zapomniał telefonu, to prawdopodobnie byłby w Lille - powiedział Łukasz Wiśniowski, dziennikarz Canal+Sport. Obrońca stracił zansę, by zmienić klub na kilka sekund przed podpisaniem kontraktu z mistrzem Polski.

Tomasz Kędziora to jeden z wielu piłkarzy, którzy po wybuchu wojny w Ukrainie zdecydowali się wyjechać z kraju, aby kontynuować kariery gdzieś indziej. Obrońca trafił do Polski i od kilku tygodni trenuje z drużyną Lecha Poznań. O dziwo, nie stał się głównym zawodnikiem linii defensywnej Macieja Skorży. Zagrał pełne mecze na samym początku, ale z czasem tych minut pojawiało się na jego koncie coraz mniej. Łukasz Wiśniowski zdradza, że niewiele brakowało, a Kędziora grałby w zupełnie innej lidze.

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

 Tomasz Kędziora mógł być w Ligue 1. "Byłby w Lille"

Zanim doszło do porozumienia między Tomaszem Kędziorą a Lechem Poznań, piłkarzem interesowały się też zagraniczne kluby. Okazuje się, że przypadek mógł zadecydować o tym, że obrońca związał się właśnie z mistrzem Polski, a nie drużyną z Ligue 1. - Mógł już być w LOSC Lille. Gdyby nie fakt, że zapomniał telefonu na podpisywanie kontraktu z Lechem, to prawdopodobnie byłby w Lille - powiedział Łukasz Wiśniowski portalowi Meczyki.pl

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Michniewicz szykuje zmiany. Rybus i Reca największymi przegranymi?Michniewicz szykuje zmiany. Rybus i Reca największymi przegranymi?

Dopytany o to, czy Kędziora mógłby odwołać wypożyczenie do Lecha Poznań dla LOSC Lille, tuż przed złożeniem podpisu, odpowiedział: "Myślę, że tak". Wcześniej wspomniano, że nieobecność Kędziory w kadrze Macieja Skorży mogła zaskakiwać niejednego kibica, bo wcześniej występował z Dynamem Kijów w Lidze Mistrzów. Wydawać by się mogło, że piłkarz z takim doświadczeniem ma automatycznie pewne miejsce w składzie ekstraklasowego klubu. 

Niewiele minut spędzonych w rundzie wiosennej nie wpłynęło na decyzję Czesława Michniewicza o powołaniu Kędziory na czerwcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Być może selekcjoner ma dla niego szczególne zadanie, o czym opowiedział Wiśniowski. - Widzisz, Tomek Kędziora nie gra, a Czesław Michniewicz go powołuje. I znowu wracamy do aspektu atmosfery. Pomimo tego, że ewidentnie nie dogadywał się z trenerem Skorżą, był znakomitym gościem pod kątem atmosfery. Zawsze uśmiechnięty, motywujący rezerwowych, będący takim dobrym duchem. Widać to było za każdym razem, kiedy Lech przyjeżdżał na mecz i widać to było na każdym treningu. I Kędziora zachowywał się dokładnie tak samo na ostatnim zgrupowaniu, kiedy wiedział, że nie będzie miał szans na granie - mówił dziennikarz. 

Drągowski odchodzi do Premier League. Drągowski odchodzi do Premier League. "Będzie pierwszym bramkarzem"

Więcej o: