Bayern Monachium zremisował z Wolfsburgiem na zakończenie sezonu 2:2. Jedno z trafień dla drużyny mistrzów Niemiec zaliczył Robert Lewandowski. Dla kapitana reprezentacji Polski było to prawdopodobnie ostatnie spotkanie w barwach "Die Roten". Polak zapowiedział, że nie przedłuży umowy z bawarskim klubem.
- Nie wiem w stu procentach, ale bardzo możliwe, że to był mój ostatni mecz w Bayernie. Mam jeszcze rok kontraktu, w niedalekiej przyszłości to się wyjaśni - tłumaczył w rozmowie z Viaplay. Do decyzji "Lewego" odniósł się Jan Tomaszewski. Były reprezentant Polski nie pozostawił na jego zachowaniu suchej nitki.
- Dla mnie to jest opera mydlana, która mam nadzieję już się skończyła. Całe otoczenie wraz z agentem Roberta zrobiło z tego wydarzenia operę mydlaną, która nikomu nie służy, a szczególnie "Lewemu". Taka sytuacja powinna być rozwiązana w zaciszu gabinetu, a nie publicznie. Gdybym był kibicem Bayernu to chciałbym wiedzieć, czy porażka z Villarreal była przyczyną tego, że Robert odchodzi. Ta sytuacja mogła powodować konflikt w szatni - mówił w rozmowie z "Super Express".
Zdaniem byłego golkipera Lewandowski nie powinien opuszczać Bayernu Monachium. Tomaszewski życzy mu jednak powodzenia po ewentualnym transferze do Barcelony. - Obawiam się jego pierwszych występów w lidze hiszpańskiej, ale w Lewandowskiego wierzę od 10 lat i myślę, że poradzi sobie - mówił w rozmowie z "SE".
Robert Lewandowski wystąpił w tym sezonie w 45 meczach Bayernu Monachium we wszystkich rozgrywkach. Zdobył w nich 50 bramek i zaliczył siedem asyst. Z 35 trafieniami w lidze został najskuteczniejszym graczem Bundesligi, zdobywając koronę króla strzelców.