Arsenal rozbity w derbach. Walka o Ligę Mistrzów skomplikowana

Tottenham okazał się lepszy w derbowym meczu z Arsenalem i wygrał 3:0. Goście dzisiejszego spotkania mogli zapewnić sobie udział w Lidze Mistrzów, a tak będą musieli wygrać dwa ostatnie spotkania w sezonie lub liczyć na potknięcia drużyny Antonio Conte.

Zaległe derbowe spotkanie 22. kolejki Premier League pomiędzy Tottenhamem a Arsenalem miało bardzo dużą wagę dla obu zespołów. Oprócz zwyczajowego pokazania swojej dominacji nad lokalnym rywalem obie ekipy znajdują się w czołówce ligi i walczą o awans do Ligi Mistrzów. Przed rozpoczęciem spotkania bliżej tego celu był Arsenal, który miał cztery punkty przewagi i szanse, aby zagwarantować sobie grę w Champions League.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Sztuka ta jednak zawodnikom Mikela Artety się nie udała i to Tottenham od początku przeważał przed własną publicznością. Potwierdził to w 22. minucie Harry Kane, pewnie wykorzystując rzut karny. Sędzia odgwizdał go po przewinieniu Cedrika we własnym polu karnym, gdy ten sfaulował Sona.

Tottenham nie dał szans Arsenalowi. Popis drużyny Conte

Sytuacja Arsenalu zrobiła się jeszcze trudniejsza kilka chwil później. Rob Holding uderzył łokciem Sona podczas walki o piłkę, a sędzia pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartę i goście grali do końca starcia w dziesięciu. Tottenham natomiast nie przestawał atakować. W 37. minucie do siatki bramki strzeżonej przez Aarona Ramsdale’a ponownie trafił Kane. Rodrigo Bentancur dograł dobrą piłkę w pole karne po rzucie rożnym, a Anglik głową dopełnił formalności. Zawodnicy Antonio Conte zadali kolejny cios na początku drugiej połowy.

Son tym razem wziął sprawę we własne ręce i najlepiej odnalazł się w zamieszaniu pod bramką Arsenalu. Pomocnik opanował piłkę po odebraniu jej przez jednego z graczy Tottenhamu i uderzył w lewy róg bramki Ramsdale’a. Goście spróbowali odpowiedzieć w końcówce meczu, ale strzał Martina Odegaarda pewnie obronił Hugo Lloris.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Arsenal nadal znajduje się na 4. miejscu w tabeli, jednak aby je utrzymać, będzie musiał wygrać dwa ostatnie spotkania z Newcastle i Evertonem lub liczyć na słabszą dyspozycję ekipy Conte. Tottenham będzie się natomiast pod koniec sezonu rywalizował z Burnley oraz Norwich.  

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.