Jakub Słowik obronił "strzał" i się zaczęło. Rzut wolny z 5 metrów [WIDEO]

Jakub Słowik nie będzie dobrze wspomniał niedzielnego meczu pomiędzy FC Tokyo a Sagan Tosu. Gospodarze z polskim bramkarzem w składzie przegrali na własnym stadionie, a Słowik pechowo zagrał piłkę ręką po zagraniu od zawodnika ze swojego zespołu.

Do niecodziennej sytuacji doszło podczas meczu ligi japońskiej, w której FC Tokyo podejmowało Sagan Tosu. W ekipie gospodarzy występuje polski bramkarz Jakub Słowik, który zdecydowanie nie porozumiał się ze swoim partnerem z drużyny i trącił piłkę ręką po zagraniu od niego.

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Kuriozalna sytuacja w meczu ligi japońskiej z udziałem Jakuba Słowika

Słowik otrzymał podanie z bocznej strefy boiska od jednego z defensorów, po którym nie zdołał opanować piłki i musiał ratować się interwencją, aby ta nie wpadła do bramki. Sytuacja wyglądała bardzo komicznie, jednak trzeba mieć na uwadze, że piłka również została zagrana niedokładnie i Słowik musiał ją gonić.

Jak to bywa w takich sytuacjach, sędzia odgwizdał rzut wolny, który wykonywany był w polu karnym. Zawodnicy drużyny z Tokio ustawili się na linii bramkowej, lecz stały fragment gry był dwukrotnie powtarzany przez ich zbyt szybkie wybieganie do piłki.

Próba udało się dopiero za trzecim razem, lecz pomimo całej kreatywności włożonej w rozegraniu rzutu wolnego, piłka nie znalazła drogi do siatki. Finalnie goście i tak zdołali wygrać po trafieniu Yukiego Horigome w końcówce starcia.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Słowik to polski bramkarz, który przeniósł się do Japonii w 2019 roku ze Śląska Wrocław. Przed transferem do FC Tokyo grał jeszcze dla Vegalty Sendai. W tym sezonie Polak łącznie rozegrał 13 spotkań, a sześć razy udało mu się zachować czyste konto.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.