Papszun zadrwił z prezesa Radomiaka. "Dobrze, że Ferguson nie słyszał"

- Wiadomo, jak to w piłce. Można stawiać różne tezy, a później próbować je obronić - stwierdził Marek Papszun w rozmowie z portalem sport.tvp.pl. Trener Rakowa Częstochowa skomentował zwolnienie Dariusza Banasika z Radomiaka i zadrwił przy okazji z prezesa radomskiego klubu Sławomira Stempniewskiego.

Dariusz Banasik stracił pracę dokładnie 25 kwietnia, kilka dni po przegranym 0:1 spotkaniu ligowym z Cracovią. Decyzja władz Radomiaka wzbudziła ogromne kontrowersje i oburzenie wśród kibiców. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że 48-letni szkoleniowiec robił wynik znacznie ponad stan. 

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Najbardziej absurdalne w całej sytuacji były jednak tłumaczenia Sławomira Stempniewskiego. Prezes Radomiaka twierdził, że widział w drużynie ewidentny regres. Nie zabrakło także nawiązań do... awiacji. - W procesie rozwoju pilota bardzo ważne jest, żeby nie korzystał z uwag ciągle tego samego instruktora. Dużo lepsze efekty osiąga się, gdy patrzy się na pilota z różnych perspektyw i robią to inni ludzie - tłumaczył pokrętnie Stempniewski w Kanale Sportowym.

Łukasz Gikiewicz w barwach Omonii Nikozja Łukasz Gikiewicz mógł grać w egzotycznej reprezentacji. "Zaszczyt"

Papszun śmieje się z tłumaczeń Stempniewskiego. "Ciekawa teoria"

Tłumaczenia Stempniewskiego wzbudziły poruszenie w całej społeczności piłkarskiej. Zdziwiony słowami prezesa Radomiaka był m.in. Marek Papszun, który zadrwił z niego w rozmowie z portalem sport.tvp.pl. - Dobrze, że nie słyszał tego Alex Ferguson, bo by się obraził na pana Sławka. Ciekawa teoria… - przyznał trener Rakowa Częstochowa. 

- Wiadomo jak to w piłce. Można stawiać różne tezy, a później próbować je obronić. Jeśli pan Sławek tak uważa, jeśli twierdzi, że to jest dobre dla klubu, to trzeba to robić, zmieniać trenerów, byle była skuteczność tych działań. Zobaczymy, co życie przyniesie. Wierzę jednak, że była szersza argumentacja tych działań - podsumował Papszun.

Thierry HenryDodatkowy smaczek w finale LM. Henry: Dwaj faworyci do Złotej Piłki

Raków Częstochowa sięgnął kilka dni temu po Puchar Polski, ale przed nimi szansa także na mistrzostwo. Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek ekstraklasy drużyna Marka Papszuna zajmuje pozycję lidera. - Jesteśmy niby blisko, ale wciąż bardzo daleko. Jeśli w tym roku się nie uda, za rok spróbujemy ponownie. Nie wiem, czy klub będzie miał takie możliwości i aspiracje, ale ja przed pójściem na emeryturę chcę zdobyć mistrzostwo - zapowiedział 47-letni szkoleniowiec. 

Więcej o: