Rząd obiecał 6 mln zł dla zwycięzcy PP. I co? I zamieszanie. Nikt nic nie wie

Były szumne zapowiedzi rządowego wsparcia polskich klubów, ale dotąd nie udało się wprowadzić go w życie. Z tego powodu nie wiadomo, czy zdobywca Pucharu Polski w 2022 r. otrzyma obiecane sześć mln zł z programu "Wsparcie Mistrzów". A to dopiero początek zamieszania.

W poniedziałkowy wieczór poznamy drużynę, która wywalczy Puchar Polski w piłce nożnej. W tym roku w finale zmierzą się obrońcy trofeum Raków Częstochowa oraz Lech Poznań

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Co z rządową premią dla zdobywców Pucharu Polski? Nikt nic nie wie

Obie ekipy na Stadionie Narodowym miały powalczyć o spory zastrzyk gotówki z zapowiadanego przez rząd programu "Wsparcie Mistrzów". W jego ramach zwycięzca miałby otrzymać sześć mln zł - dowiadywał się w kwietniu portal weszlo.com. Okazuje się, że na hucznych zapowiedziach się skończyło. Parlament nie przegłosował dotąd ustawy w tej sprawie.

Dziś właściwie nikt nie wie, o jaką pulę będzie toczyła się walka. Wiadomo, że do zgarnięcia będzie minimum pięć mln złotych, które gwarantuje umowa sponsorska pomiędzy PZPN a bukmacherem Fortuna. O rządowych środkach nikt dawno nie słyszał. "Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nagroda dla zwycięzcy Pucharu Polski może być niższa, bo w ramach »Wsparcia Mistrzów« środki ma otrzymać też czwarty reprezentant polskiej piłki w europejskich pucharach, a że w finale PP zagrają Lech i Raków, to będzie nim klub, który zajmie czwarte miejsce w ekstraklasie. Ile dostanie pieniędzy ze »Wsparcia Mistrzów«? Nikt tego nie wie. Podobnie jak nikt na sto procent nie wie, czy zakładane w styczniu sześć mln zł nadal jest w grze finału Pucharu Polski" - czytamy na weszlo.com.

Dziennikarze kontaktowali się nawet z Polską Organizacją Turystyczną, która z ramienia Ministerstwa Sportu miała rozdzielać środki z rządowego programu. Przemysław Marczewski, osoba odpowiedzialna za kontakt medialny w instytucji, odebrał telefon, ale nie miał pełnych informacji. Dlatego obiecał dowiedzieć się wszystkiego i odpowiedzieć na pytania. Niestety, do dnia finału Pucharu Polski nie odpowiedział, nie odbiera też telefonu.

Zapowiadany projekt to nie tylko środki dla zdobywcy Pucharu Polski. Władze planowały wypłacić osiem mln zł dla mistrza kraju, pięć dla wicemistrza i tyle samo dla zdobywcy trzeciego miejsca. Pieniądze miały otrzymywać też inni. Celem projektu było wsparcie polskich klubów, żeby skuteczniej nawiązały walkę o udział w europejskich pucharach.

Drużyny z ekstraklasy jeszcze w tym sezonie miały dostać po sześć mln zł na infrastrukturę, a kluby I ligi – po dwa mln zł. Na razie żaden z klubów ekstraklasy i I ligi takich pieniędzy nie otrzymał, a sezon ma się przecież ku końcowi. A jeszcze większe zapowiedzi są względem kolejnego sezonu. Wówczas zwycięzca ekstraklasy ma otrzymać aż 30 mln złotych, a zdobywca PP - 25 mln zł. 

Finałowy mecz Pucharu Polski pomiędzy Rakowem a Lechem wystartuje w poniedziałek o godzinie 16.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.