Właściciel Manchesteru City pomaga rosyjskim oligarchom obchodzić sankcje

Właściciel Manchesteru City zyskuje na sankcjach nałożonych na Rosję - informuje Bloomberg. Szejk Mansour bin Zayed Al Nahyan pomaga bogatym Rosjanom w przenoszeniu majątków do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Członek emirackiej rodziny królewskiej Szejk Mansour bin Zayed Al Nahyan jest właścicielem Manchesteru City od 1 września 2008 roku. Tego dnia jego fundusz inwestycyjny Abu Dhabi United Group zapłacił za wykupienie angielskiego klubu 200 milionów funtów. Od tamtej pory nastąpił zwrot w historii zespołu, który dzięki pieniądzom nowego zarządcy należy do grona najlepszych klubów na świecie. 

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Szejk Mansour jest nie tylko właścicielem Manchesteru City, ale także wicepremierem Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz szefem banku centralnego ZEA. 51-letni polityk i biznesmen zasiada także w radach nadzorczych największych spółek. 

Rosjanie omijają zachodnie sankcje. Pomaga im właściciel Manchesteru City

Okazuje się, że obecnie Szejk Mansour odgrywa także ogromną zakulisową rolę. Stał się bowiem główną postacią dbającą o bliskie relacje na linii Rosja - Zjednoczone Emiraty Arabskie. Z informacji uzyskanych przez Bloomberg wynika, że właściciel Manchesteru City w czasach wojny w Ukrainie pomaga bogatym Rosjanom w przenoszeniu majątków z Europy do ZEA. Dzięki temu oligarchowie mogą obejść zachodnie sankcje nałożone na Rosję i na nich osobiście.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Według tajnego informatora Bloomberga cały proceder ma przynosić Mansourowi ogromne korzyści finansowe. Wyżsi urzędnicy państwowi, biznesmeni czy dyrektorzy finansowi zwracają się do jego biura z prośbą o pomoc, a on oferuje wsparcie w lokowaniu pieniędzy. Rosjanie zakładają w ZEA nowe firmy lub też konta bankowe. Masowo skupują także apartamenty w Dubaju i luksusowe samochody. 

"Podczas gdy USA, UE i inne kraje nałożyły na Rosję dotkliwe sankcje, Zjednoczone Emiraty Arabskie nie zrobiły tego. Na początku tego miesiąca zastępca sekretarza skarbu USA Wally Adeyemo miał w rozmowie z urzędnikami ZEA wyrazić obawy Waszyngtonu związane z przenoszeniem aktywów przez rosyjskich potentatów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich" - czytamy na portalu Bloomberg.com. 

Póki co władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich balansują pomiędzy USA a Rosją, ponieważ z oboma krajami łączą ich bliskie kontakty biznesowe. Szczególnie chodzi tutaj o eksport ropy naftowej. ZEA są bowiem jednym z najważniejszych członków Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), która odpowiada za niemal połowę światowej produkcji tego surowca. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.