Henryk Kasperczak nie ma litości dla polskiej piłki. "Jak amatorzy"

- Piłkarz przybywający do nas z zagranicy jest traktowany jak zawodowiec, Polacy zaś jak amatorzy - mówi na łamach "Przeglądu Sportowego" Henryk Kasperczak. Były trener Wisły Kraków w mocnych słowach skrytykował sposób, w jaki zorganizowana jest w Polsce piłka nożna.

W coraz trudniejszej sytuacji znajduje się aktualnie Wisła Kraków, która na cztery mecze przed końcem sezonu znajduje się w strefie spadkowej. - Byłbym bardzo zasmucony, gdyby Wisła spadła. To nie tylko bliski mi klub, ale wielka tradycja w skali kraju. Problemy Wisły rozciągnąłbym na całą ekstraklasę. Polegają one na sportowej i ekonomicznej polityce klubu - skomentował w "Przeglądzie Sportowym" Henryk Kasperczak, były trener Wisły.

Czesław MichniewiczMeksyk zawiódł. Wpadka ze 118. drużyną rankingu FIFA. Na oczach Michniewicza

Kasperczak: "W polskim prawie nie ma pojęcia zawodowego piłkarza czy trenera"

Szkoleniowiec, który lata temu doprowadził krakowski klub do potęgi, krytykuje sposób, w jaki organizowana jest piłka nożna w Polsce i podkreśla, że zbyt wiele w niej amatorszczyzny. - Piłkarz przybywający do nas z zagranicy, przynajmniej większość, jest traktowany jak zawodowiec, Polacy zaś jak amatorzy. W polskim prawie nie ma pojęcia zawodowego piłkarza czy trenera. W jego świetle wszyscy są amatorami. Dobrze, że jest okazja o tym powiedzieć - podkreśla Kasperczak w rozmowie z Piotrem Wołosikiem.

Zobacz wideo Arabia Saudyjska w teorii najłatwiejszym rywalem Polaków. Ale wcale nie będzie łatwym

Były piłkarz zauważył, że polscy piłkarze grający w kraju są w gorszej sytuacji od zawodników ściąganych do naszych klubów z zagranicy. Ci drudzy w razie jakichś problemów mogą bowiem odwołać się do UEFA albo FIFA, a pierwsi muszą dochodzić swoich praw w Polsce. - Bo oni są amatorami. Więc kluby nie muszą obawiać się, że zostaną przywołane do porządku przez wyższy organ i kombinują na całego. Stare, skostniałe struktury i przepisy nie pozwalają, by Polska mogła ruszyć do przodu - ostro podkreślił 75-latek.

Były selekcjoner reprezentacji Tunezji nie ma wątpliwości, że warto w Polsce wprowadzić status zawodowego piłkarza. Od lat proponuje to różnym władzom w kraju, ale nie znajduje zainteresowania.

- Dawno temu próbowałem zainteresować stworzeniem futbolu zawodowego PO, później PiS. Jedni i drudzy nie byli zainteresowani. „"Nie chcemy tworzyć nowych zawodów" – oficjalnie odpowiedzieli. Koniec. Prezesi polskich klubów nie podpisują z piłkarzami i trenerami umów o pracę, a umowę o "świadczenie usług". I zawodnik albo szkoleniowiec tworzy jednoosobową firmę, na przykład użyczającą klubowi swojego wizerunku… Nie ma wtedy ochrony prawnej, a mało tego – tym sposobem państwo odcina się od odpowiedzialności socjalnej - jednoznacznie ocenił trener.

Henryk Kasperczak jednoznacznie podkreślił jeszcze, że ekstraklasa nie jest atrakcyjna dla perspektywicznych piłkarzy. - Ale umówmy się, do Polski nie przyjedzie poważny piłkarz z zagranicy. Do niej trafiają przeważnie jacyś po przejściach, dla których ekstraklasa często jest ostatnim wyborem - uznał.

Więcej o: