Wojna w Ukrainie poważnie skomplikowała sytuację w rosyjskim sporcie. Po tym jak Władimir Putin podjął decyzję o rozpoczęciu bezsensownego rozlewu krwi, Rosjanie zostali wykluczeni z międzynarodowej rywalizacji w wielu dyscyplinach. Natomiast na klubach sportowych odbijają się sankcje nałożone na Rosję przez państwa zachodnie.
Najbardziej dotknięty sankcjami został Spartak Moskwa. Utytułowany klub ma ogromne problemy finansowe i znalazł się na skraju upadku. W związku z tym w Rosji pojawiło się sporo plotek na temat możliwego odejścia z klubu jego największych udziałowców - Wagita Alekperowa i Leonida Fieduna.
Wbrew medialnym doniesieniom Fiedun zaprzeczył, jakoby któryś ze współwłaścicieli miał się wycofać z klubu, ale przyznał, że sytuacja klubu jest dramatyczna. - Po pierwsze, ani Alekperow, ani ja nie wyjedziemy z kraju. Po drugie, sytuacja rzeczywiście jest bardzo zła, a będzie jeszcze gorsza. Moje doświadczenie z czterech wcześniejszych kryzysów sugerują, że proces ten jeszcze się nie skończył - przyznał Rosjanin, cytowany przez portal championat.com.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
- Ale wielokrotnie mówiłem, że Spartak to moja pasja i miłość. Aż do ostatniej chwili będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby utrzymać klub przy życiu. A reszta to plotki i tylko plotki rozsiewane przez naszych wrogów, których nawet nie chcę komentować - zakończył Fiedun.
Spartak Moskwa to jeden z najbardziej utytułowanych rosyjskich klubów piłkarskich. Został założony w 1922 roku, tuż przed powstaniem Związku Radzieckiego. Do największych sukcesów klubu należy 12 mistrzostw Rosji oraz 10 Pucharów Rosji. Spartak to także wielokrotny uczestnik europejskich pucharów i półfinalista Pucharu Europy Mistrzów Krajowych z 1991 roku.
Przypomnijmy, że jeszcze jesienią Spartak Moskwa mierzył się z Legią Warszawa w fazie grupowej Ligi Europy. W pierwszym spotkaniu mistrzowie Polski wygrali na wyjeździe 1:0, ale już w rewanżu to Rosjanie triumfowali 1:0, którzy wykorzystali fatalny błąd Maika Nawrockiego.