Barcelona bije światowy rekord i jest o krok od finału LM. Grała Ewa Pajor

FC Barcelona jest o krok od awansu do finału Ligi Mistrzyń. Drużyna ze stolicy Katalonii zdeklasowała 5:1 Wolfsburga i jest w świetnej sytuacji przed rewanżem. Na trybunach Camp Nou pojawiło się ponad 91 tysięcy kibiców, dzięki czemu został ustanowiony nowy rekord frekwencji w meczach piłki nożnej kobiet.

Na kobiecą drużynę FC Barcelony w tym sezonie nie ma mocnych. Zespół prowadzony przez Jonatana Giraldeza nie przegrał żadnego meczu w tym sezonie, licząc zarówno rozgrywki ligowe, jak i Ligę Mistrzyń oraz krajowy puchar. Przed półfinałowym pojedynkiem z Wolfsburgiem licznik wygranych spotkań przez Barcelonę wynosił aż 38 i niewiele wskazywało na to, że ta świetna seria zostanie przerwana w meczu rozgrywanym na Camp Nou.

Zobacz wideo Arabia Saudyjska w teorii najłatwiejszym rywalem Polaków. Ale wcale nie będzie łatwym

Barcelona bije rekord frekwencji i jest o krok od awansu do finału Ligi Mistrzyń. Pajor z żółtą kartką chwilę po wejściu

FC Barcelona jest bardzo blisko awansu do finału Ligi Mistrzyń. Liderki ligi hiszpańskiej grały niezwykle widowiskowo i od samego początku narzucały swoje warunki. W zasadzie już wszystko wyjaśniło się w pierwszej połowie, którą drużyna z Katalonii wygrała aż 4:0. Finalnie FC Barcelona zdeklasowała Wolfsburga (5:1), a kluczową rolę odegrała Alexia Putellas, ostatnia zwyciężczyni Złotej Piłki, która zdobyła dwie bramki.

Spotkanie Barcelony z Wolfsburgiem przeszło też do historii kobiecego futbolu. Łącznie na trybunach Camp Nou pojawiło się 91 648 kibiców. Poprawiono w ten sposób rekord frekwencji z końcówki. Wtedy mecz Barcelony z Realem Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń oglądało 91 553 kibiców. - Wspaniale było doświadczyć tej atmosfery na stadionie, ale nie możemy tego postrzegać jako wymówki - mówiła Tabea Wassmmuth, napastniczka Wolfsburga w rozmowie z DAZN.

Ewa Pajor pojawiła się na boisku w 61. minucie i dwie minuty później otrzymała żółtą kartkę za faul na Mapi Leon. To był jedyny moment, w którym można było zauważyć Ewę w tym spotkaniu, ponieważ nie miał okazji zagrozić bramce Barcelony. Reprezentantka Polski wróciła do gry w końcówce marca po poważnej kontuzji kolana i należy się spodziewać, że w rewanżu z Barceloną także wejdzie z ławki rezerwowych.

FC Barcelona tym samym ma szansę na wygranie Ligi Mistrzyń w drugim sezonie z rzędu. Drużyna prowadzona przez Jonatana Giraldeza w przypadku wywalczenia awansu do finału zagra w nim z Olympique Lyon lub Paris Saint-Germain

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.