Piłkarskie jaja w Holandii. Mecz amatorów potrwał 5 sekund. "Brak szacunku"

W Holandii odbył się prawdopodobnie najkrótszy mecz amatorski w historii piłki nożnej. Potrwał on jakieś pięć sekund. Do historii przeszli zawodnicy De Schutters i TPO. Ten drugi zespół nie mógł skompletować składu na mecz, więc wpadł na pomysł, jak uniknąć kary i walkowera.

Ligi amatorskie charakteryzują się tym, że czasami widzimy w niej sytuacje, które są nie do pomyślenia w profesjonalnym futbolu. Dla osób postronnych może być to zabawne, ale czasami dla kibiców i piłkarzy biorących udział w danym meczu już niekoniecznie. Tak było w przypadku zespołu De Schutters z holenderskiej ligi amatorskiej.

Zobacz wideo Rostkowski: Piłka nożna ma tego dość. Cały stadion widział, tylko nie sędzia

Lautaro MartinezDerby Mediolanu dla Interu. W nagrodę finał

Pięć sekund i koniec, bo trener doznał kontuzji. Kuriozalny mecz w Holandii

To właśnie ta ekipa w Poniedziałek Wielkanocny miała zmierzyć się z drużyną TPO w holenderskiej 5. lidze. Jak to jednak była przy tego typu rozgrywkach, TPO nie zdołało zebrać 11 piłkarzy do gry. Na boisku pojawiło się zaledwie siedmiu zawodników, z czego jeden z nich był trenerem bramkarzy, a drugi trenerem zespołu. I to właśnie ten szkoleniowiec, Tijs van Bragt, był wykonawcą przygotowanej na to spotkanie taktyki.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Zaledwie pięć sekund po rozpoczęciu gry van Bragt upadł, trzymając się za kolano. Dla TPO był to "problem", bo meczu nie można rozgrywać w mniej niż 7 osób. Cała akcja była oczywiście perfidnie zaplanowana przez drużynę TPO. Gdyby nie stawili się na mecz, otrzymaliby nie tylko walkowera, ale również karę od ligi. Teraz obu konsekwencji być może uda im się uniknąć.

Trener De Schutters był oburzony całą sprawą. – Nie rozumiem, dlaczego ktoś miałby tak robić. Jeśli odwołujesz mecz, przyjmujesz karę. A tak rujnujesz mecz 20 chłopakom z De Schutters i kilku kibicom. Mogliśmy lepiej spożytkować Poniedziałek Wielkanocny. To niesportowe zachowanie, brak szacunku. To wstyd dla amatorskiej piłki nożnej. Nigdy wcześniej tego nie doświadczyłem, a jestem tu już od kilku lat – powiedział Johan Sulkers cytowany przez portal ad.nl.

Vitesse FC.Zagrali 6 minut i 14 sekund. Kuriozalne sceny w Eredivisie

- Rozumiem frustrację De Schutters. Ale jesteśmy małym klubem, musimy polegać na wolontariuszach. Nie potrzebujemy grzywien. Z konieczności wszedłem na boisko, ale zabolało mnie ścięgno podkolanowe. Gdybym był młody, to bym grał dalej. Ale nie zamierzam teraz ryzykować wszystkiego. Nadal cierpię z tego powodu – odpowiedział van Bragt. Dodał również, że TPO już kilka tygodni temu miało sygnalizować rywalom, że nie będzie w stanie zebrać składu. De Schutters nie chcieli jednak przekładać pojedynku tłumacząc się tym, że w ciągu tygodnia mają inne zajęcia.

Nie wiadomo, co będzie dalej z tym meczem. Holenderska federacja może zapisać 0:0 jako wynik końcowy. Być może mecz zostanie jednak rozegrany, ale w innym terminie.

Więcej o: