Zamieszki w Norwegii. Kibice mieli zaatakować 12-letnie dzieci

- Nigdy nie widziałem takiego zachowania - mówi Vegard Kristiansen, dyrektor operacyjny policji w Nordland o zamieszkach po meczu Bodo/Glimt z Valerenga Fotball (5:1). Według doniesień funkcjonariuszy grupa kibiców z Oslo atakowała ludność, w tym dzieci w wieku 12-13 lat, którym odbierano szaliki i flagi.

Bodo/Glimt odpadł z Ligi Konferencji Europy, przegrywając w ćwierćfinale z AS Romą (2:5). Drużynie pozostała walka na krajowym boisku, gdzie nie brakuje pozasportowych ekscesów. Do jednego z nich doszło przy okazji poniedziałkowego starcia z Valerenga Fotball, o czym ochoczo opowiedzieli nie tylko policjanci, ale także kibice oskarżani o atak dzieci.

Zobacz wideo Arabia Saudyjska w teorii najłatwiejszym rywalem Polaków. Ale wcale nie będzie łatwym

Kibice zaatakowali 13-letnie dzieci? "Potrzebne było wsparcie"

Vegard Kristiansen powiedział dziennikowi Norsk Rikskringkasting o zawiadomieniu, jakie otrzymali policjanci już przed meczem. Gdy funkcjonariusze dotarli we wskazane miejsce, ujrzeli, jak kilkunastu kibiców Valerengi goniło jednego sympatyka Bodo/Glimt. - Patrol wyszedł z psami i jeszcze kilkoma policjantami. Udało się opanować sytuację. W następstwie interwencji wyszło na jaw, że kibice napadali na dzieci, odbierali im meczowe pamiątki i palili flagi. To musiało być straszne zarówno dla dorosłych, jak i dla młodzieży - dodał policjant.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Policja postanowiła zbadać sprawę, dlatego gdy natrafiła na kibiców z Oslo, dowiedziała się, że kibice Valerengi zareagowali nerwowo, bo nieopodal natknęli się na grupę osób dopingujących lokalne Bodo/Glimt. - Byli mniej lub bardziej atakowani przez zwolenników Valerengi. Potrzebne było wsparcie. Zanim przybyły kolejne patrole, użyto gazu pieprzowego - opowiada Kristiansen.

Norweskim dziennikarzom udało się dotrzeć do Sebastiana, kibica z grupy 30-40 osób, która starła się z policjantami. Zapytano go o atak na 12- i 13-letnie dzieci, o którym wspomniała policja. Sebastian zaprzeczył tym informacjom. - To nierozsądne. Faceci, od których wzięliśmy szalik, mieli co najmniej 20 lat. Byli wyrośnięci. Nie spotkaliśmy nikogo w tak młodym wieku - mówił.

Wcześniej Sebastian opisał sytuację bardziej szczegółowo: - Podeszły do nas dwie osoby i chciały wywołać zamieszanie. Nikt nie reagował, ale one nie przestawały. Nagle jeden z nich próbował zerwać szalik kogoś od nas - powiedział. Szalika nie udało się odebrać, a według relacji Sebastiana kibice Valerengi kontynuowali przemarsz na stadion

Motor Lublin - Lech II Poznań 2:1.Lechowi Poznań ciągle mało. Rezerwy klubu przed historyczną szansą

W odpowiedzi na słowa kibica Kristiansen zdradził, że policja posiada dane 12-latka, który został zaatakowany przez grupę z Oslo. Rozpoczęto też dochodzenie w tej sprawie.

Policja wymyśliła historię o ataku na dzieci? Kibic przedstawia swoje stanowisko

Kibic Valerengi odniósł się też do sytuacji z gazem pieprzowym, którego użyli wobec nich policjanci. - Podjeżdża radiowóz, a z niego policjant wyskakuje jak jakiś kowboj. Mówi, że musimy się całkowicie uspokoić. Mimo to zakłada kajdanki jednemu z nas. Byłem spokojny, więc zapytałem: "Co się dzieje?". Nikt nic nie powiedział. Potem policjanci zatrzymują następnego i sytuacja robi się coraz gorsza. Wszyscy stali się bardziej agresywni. To było niesprawiedliwe - mówił Sebastian. 

W Portugalii piszą o decyzji Sousy. Jeden dziennikarz go broniSousa przesłał do Polski setki tys. euro kary. Więcej niż ktokolwiek się spodziewał

On sam też został aresztowany przez policjantów. Wtedy pozostali funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego. Jego zdaniem zrobili to dlatego, że przez poprzednie działania stracili panowanie nad sytuacją. Kibic zapewniał też, że do tego momentu przemarsz na stadion Bodo/Glimt był niezwykle spokojny.

Kristiansen skomentował słowa kibica. - Mogą mówić, co chcą, ale policja nie używa siły bez przymusu. Naszym punktem wyjścia dla wszystkich wydarzeń jest zabawa. Agresja przybierała na sile, a sytuacja stworzona została w całości przez kibiców VIF - usłyszeli dziennikarze.  

Więcej o: