Arkadiusz Milik odpowiada fizjoterapeucie. "Przykre. Próbuje zaistnieć"

"Przykre" - napisał Arkadiusz Milik pod wywiadem z fizjoterapeutą, z którym współpracował napastnik reprezentacji Polski. Zdaniem piłkarza Bartłomiej Kacprzak chciał jedynie zabłysnąć, krytykując Milika za "brak zaplecza", które mogłoby uchronić go przed kontuzjami.

Temat kontuzji wrócił do Polski po tym, jak urazu więzadeł krzyżowych doznał Jakub Moder. Pomocnik musi przejść operację, którą przeprowadzi prof. Paolo Mariani. Lekarz pracuje w klinice Villa Stuart we Włoszech i uchodzi za specjalistę w swoim fachu. Ten sam człowiek zajmował się przed laty Arkadiuszem Milikiem, który uporał się z podobnym problemem w pięć miesięcy (listopad 2017 - marzec 2018). 

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

Arkadiusz Milik odpowiada fizjoterapeucie. "Gość nie zrobił dobrej reklamy" 

Arkadiusz Milik miał tych kontuzji jednak znacznie więcej. Co było tego przyczyną? Na to pytanie swoją odpowiedź ma Bartłomiej Kacprzak, fizjoterapeuta i założyciel kliniki Orto Med Sport. - Miałem Milika w gabinecie i wiem, o czym mówię. Strzela bramki, ale warto policzyć, ile miał kontuzji. Na szczęście się po nich podnosi, bo akurat jego biologia sobie z tym radzi. Ma talent i za nim idzie. Ale faktyczni profesjonaliści kontuzji unikają. Inwestują w sprzęt i zaplecze, którego u Milika nie ma - powiedział rehabilitant.

Noussair MazraouiMedia: Bayern wygrał z Barceloną wyścig o piłkarza Ajaksu. Przyjdzie za darmo

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Artykuł dotarł do samego Milika, który krótko odpowiedział fizjoterapeucie. "Przykre, ale myślę, że o profesjonalizmie tego pana świadczy to, w jaki sposób próbuje zaistnieć" - czytamy na Twitterze. Tuż nad nim wypowiedział się też Krzysztof Stanowski, który dodał, że "gość raczej sobie nie zrobił dobrej reklamy". 

Kacprzak porównał przygotowanie innych sportowców do naszych piłkarzy. Przytoczył przykłady znanego koszykarza LeBrona Jamesa, który "wydaje milion dolarów na profilaktykę i higienę życia" oraz obrońcy Chelsea, Thiago Silvy, który "ma komorę hiperbaryczną w domu". - W naszym sporcie tego nie ma. Fajna torebka za to jest, ale nie na tym polega profesjonalizm - dodał fizjoterapeuta. 

Więcej o: