- Można odetchnąć! Dobre wieści! I do pewnego stopnia nawet nieoczekiwana decyzja. Spodziewałem się, że będzie gorzej. Miło! - powiedział deputowany do Dumy Państwowej Nikołaj Wałujew, który tak zareagował na czwartkową informację, że FIFA nie ma zamiaru zawieszać członkostwa rosyjskiej federacji RFU.
- Dla porównania, kto jest kim? Przedstawiamy MKOl jako żywy przykład zaangażowania politycznego, a dla kontrastu weźmy FIFA, gdzie nasza sprawa pokazała wolność sportu od polityki - dodawał były mistrz świata w boksie.
Jak relacjonuje rosyjski "Sport Express", "72. Kongres Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) mógł mieć fatalne skutki dla Rosji. Jednak nie ziścił się najgorszy scenariusz – nasz status w organizacji się nie zmienił".
Obawy Rosjan o to pojawiły się, gdy w porządku obrad dorocznego zgromadzenia znalazł się punkt: "Zawieszenie członkostwa lub wykluczenie ze stowarzyszenia". "Sport Express" dodaje, że początkowo zakładano, że chodziłoby o związki piłkarskie Zimbabwe i Kenii, które zostały czasowo pozbawione prawa do pełnienia funkcji zwykłych członków FIFA z powodu ingerencji rządu w ich sprawy.
Jednak ze względu na brak dodatkowych informacji nie można było wykluczyć, że sankcje dotkną również RFU. - Oczywiście, jak każde pytanie, może pojawić się w trakcie dyskusji. Nie chciałbym, żeby tak się stało. Nie wierzymy, że zrobiliśmy coś, co można by omówić w tej sprawie. Mamy nadzieję i wierzymy w najlepszy scenariusz - mówił Aleksiej Sorokin, członek rosyjskiej delegacji dla portalu Sports.ru.
Podczas dyskusji nad czwartym punktem na zjeździe większością głosów przegłosowano zawieszenie członkostwa w trzech federacjach narodowych: Pakistanie, Zimbabwe i Kenii, a kwestia zawieszenia członkostwa Rosji nawet nie została podniesiona. Rosjanie mogli odetchnąć z ulgą. "Rosja nadal pozostanie częścią światowego ekosystemu piłkarskiego" - skomentowano na portalu Sports.ru.
- Cieszę się, że FIFA nie skupia się na polityce, ale podejmuje decyzje zgodnie z prawem – powiedział Wiaczesław Koloskow, honorowy prezes RFU, cytowany przez "Sport Express". - To znak poszanowania zasad sportu, Federacji Rosyjskiej i RFU. Najwyraźniej nasi przedstawiciele również wpłynęli na to, że ta sprawa nie była na porządku dziennym. Teraz musimy przywrócić możliwość udziału w międzynarodowych zawodach od przyszłego sezonu - apelował.
Jeszcze dalej w swojej opinii poszedł członek Komisji Kultury Fizycznej i Sportu rosyjskiej Dumy Państwowej, Borys Pajkin. - Odmowa przez FIFA rozpatrzenia kwestii pozbawienia Rosji członkostwa w federacji wskazuje, że antyrosyjskie szaleństwo w społeczności światowej słabnie - powiedział.
"Szef FIFA, Gianni Infantino, zawsze był dyplomatą i utrzymywał przyjazne stosunki z Rosją. Podkreślił również na kongresie, że poprzednie mistrzostwa świata były doskonałe, a wykluczenie RFU z FIFA "nie wchodziło w grę"" - komentował dziennik "Sport Express".
- Kongres FIFA to świetna okazja do komunikacji z przedstawicielami federacji piłkarskich z całego świata oraz FIFA. Pomimo nacisków zewnętrznych RFU zdołało utrzymać profesjonalne relacje z kolegami - mówił z kolei Aleksander Alajew, sekretarz generalny RFU, kierujący jej delegacją na kongres. - RFU pozostaje częścią piłkarskiej rodziny, ale jednocześnie z pewnością będzie nadal bronić naszego prawa do udziału w międzynarodowych rozgrywkach w CAS - dodał.
- Spójrzcie: nigdzie nic nie powiedziano o usunięciu Rosji ani o zawieszeniu członkostwa. Nic. Bardzo się cieszę, że wszystko potoczyło się dzisiaj w ten sposób - powiedział członek komisji etyki RFU i były bramkarz Spartaka, Anzor Kawazaszwili.
Jak słusznie zauważają Rosjanie, mało tego, że FIFA nie wykluczyła Rosji, to jeszcze zatwierdziła rosyjski jako język urzędowy w organizacji.
Wcześniej w dokumentacji organizacji używano czterech języków (angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i francuskiego). Ale przed kongresem w Dausze zaproponowano dodanie języka arabskiego, portugalskiego i rosyjskiego. 187 przedstawicieli głosowało „za", a 4 przedstawicieli głosowało „przeciw".
"Cieszę się, że język Dostojewskiego i Puszkina zbliżył się teraz do piłki nożnej. Tym gestem FIFA, choć nie wprost, podkreśla znaczenie strony rosyjskiej dla piłkarskiej rodziny" - pisał dziennikarz "Sport Express" Gosza Czernow.
- Rosyjski od dawna jest oficjalnie uznawany przez ONZ i UNESCO, a także przez wiele innych organizacji międzynarodowych. Mówi nim 258 milionów ludzi. Dlatego jest nawet zaskakujące, że FIFA dopiero teraz dotarła do naszego języka. Nawiasem mówiąc, strona internetowa organizacji była od dawna dostępna w języku rosyjskim, ale teraz będzie na niej również prowadzona oficjalna dokumentacja" - argumentował.
To wszystko pokazuje tylko, że kongres FIFA okazał się wielkim triumfem Rosji i potężną kompromitacją światowej organizacji piłkarskiej. Gianni Infantino i spółka, mimo czczych słów, tylko przez chwilę byli w stanie pokazać, że faktycznie sprzeciwiają się agresji Rosji na Ukrainę. Koniec końców, ponownie zwyciężyła miłość 52-letniego Szwajcara do rosyjskich i arabskich pieniędzy.