"Bezpardonowany atak" w śląskiej okręgówce. Mecz przerwano, a piłkarz czekał 80 minut na karetkę

Sobotni mecz pomiędzy drużynami Forteca Świerklany i LKS Nędza w trzeciej grupie śląskiej klasy okręgowej został przerwy po nieco ponad 20 minutach. Wszystko za sprawą zderzenia dwóch zawodników i utraty przytomności przez jednego z nich. Karetka przyjechała dopiero po 80 minutach.

O całej sytuacji klub z gminy w powiecie rybnickim poinformował za pośrednictwem Facebooka. Drużyna ze Świerklan uważa, że zdarzenie nie było przypadkowe i nazwano je "bezpardonowym atakiem". Ponadto we wpisie zwrócono uwagę na bardzo długi czas oczekiwania na przyjazd karetki pogotowia.

Zobacz wideo Smuda podsunął pomysł Peszcze. A ten już działa. Zebrał kapitalną ekipę

Jednym z przyjaciół słoweńskiego gracza jest Tomasz Kędziora.Wielki powrót do Lecha Poznań. Reprezentant Polski podpisze kontrakt

Groźne zderzenie podczas meczu

"Wczorajszy mecz z LKS Nędza został przerwany w 23 minucie z powodu bezpardonowego ataku jednego z przeciwników na naszego bramkarza. Artur doznał ciężkiej kontuzji głowy, stracił przytomność i został odwieziony do szpitala karetką która przyjechała po - uwaga - 80 minutach!!" - napisano na profilu na Facebooku klubu Forteca Świerklany.

LKS Nędza również opisał całą sytuację na swoim Facebooku. "Dziwnie zaczęła się dla nas runda wiosenna tego sezonu, mecz w Świerklanach został przerwany w 20 min po tym jak nasz zawodnik zderzył się z bramkarzem drużyny gospodarzy, po czym ten drugi stracił przytomność" - czytamy we wpisie.

LKS Nędza odpowiada na zarzut jednego z internautów

W dalszej części wpisu LKS również zwrócił uwagę na bardzo długi czas oczekiwania na karetkę. Ponadto napisano, że bramkarz Fortecy stosunkowo szybko odzyskał przytomność, ale z uwagi na problemy z kręgosłupem przez długi czas leżał na murawie. "Nie było już możliwości dogrania spotkania do końca, które zostanie zapewne dograne w innym terminie" - dodano.

Robert LewandowskiTajemnica opieszałości Bayernu ws. Lewandowskiego. Wielka gwiazda w tle

Administrator profilu LKS-u odpowiedział również na zarzut jednego z internautów, który zapytał, "ile jest prawdy w tym, że wasz zawodnik nawet nie podszedł do bramkarza Fortecy". "Chłopak ma 18 lat, był w takim samym szoku jak poszkodowany. Sam prezes Fortecy w rozmowie z naszym prezesem podziękował za wsparcie. Na boisku są rzeczy ważne i ważniejsze, a nie ma ważniejszej od zdrowia każdego z zawodników" - odpisano.

Obie drużyny występują na co dzień w klasie okręgowej w trzeciej grupie śląskiej Racibórz-Rybnik. Po 16 rozegranych spotkaniach Forteca Świerklany zajmuje czwarte miejsce w tabeli, natomiast LKS Nędza plasuje się na 10. miejscu.

Więcej o: