Kamil Glik stracił dwa zęby, już jest po zabiegu. Pochwalił się efektami

W końcówce wtorkowego meczu Serie B pomiędzy Benevento i Brescią Kamil Glik został zniesiony z boiska na noszach po tym, jak został kopnięty w głowę przez rywala. Polak miał złamane dwa zęby, ale jest już po zabiegu, którego efektami pochwalił się w mediach społecznościowych.

Kamil Glik znalazł się wśród powołanych przez Czesława Michniewicza na dwa najbliższe mecze reprezentacji Polski - towarzyski ze Szkocją i ze Szwecją lub Czechami w finale baraży o udział w mundialu. Po wtorkowym spotkaniu jego obecność na zgrupowaniu stała się wątpliwa.

Zobacz wideo Michniewicz dotrzymał słowa. Wielki nieobecny reprezentacji Polski [SPORT.PL LIVE #16]

Aleksandar Vuković i Dariusz MioduskiSzykuje się wielki powrót do Legii. "Rozmawiałem już z Mioduskim"

Fatalnie wyglądający uraz Glika

W 82. minucie pojedynku pomiędzy Benevento i Brescią reprezentant Polski otrzymał potężnego kopniaka od jednego z rywali, który próbował uderzyć piłkę przewrotką. Glik nie zdołał już kontynuować gry. Służby medyczne zniosły go z murawy na noszach, po czym przetransportowały do szpitala.

Na szczęście polski obrońca nie stracił przytomności i był ciągle świadomy. Konsekwencją ciosu była jednak utrata uzębienia. Okazało się, że wskutek pechowego uderzenia Glik miał dwa złamane zęby. Poza tym jedyną konsekwencją był siniak na głowie. Szczęśliwie nie doszło na przykład do wstrząśnienia mózgu.

Glik już po zabiegu

Pierwsze informacje na temat stanu zdrowia doświadczonego polskiego obrońcy przekazała jego żona. "Kamil czuje się dobrze. Głowa obita, ale cała. Lekki wstrząs, dwa zęby wybite, gladiator się nie poddaje. Kamil bardzo dziękuje za wsparcie i liczne wiadomości" - napisała na Instagramie.

Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Axel Witsel.Borussia Dortmund gra do końca i goni Bayern w tabeli. Witsel bohaterem

W środowy wieczór sam Kamil Glik zamieścił na swoim profilu na Instagramie dwa zdjęcia - z wtorku i właśnie środy. Na pierwszej fotografii widać niepełne uzębienie, będące efektem kopnięcia, zaś na drugim Glik ma już "naprawiony" uśmiech. Wychodzi zatem na to, że wszystko skończyło się bardzo szczęśliwie.

Kamil GlikKamil Glik Kamil Glik Instagram

Kamil GlikKamil Glik Kamil Glik Instagram



Więcej o: