Dwie bramki Arkadiusz Milika. Perfekcyjną "Panenka" ośmieszył bramkarza

Olympique Marsylia wygrał 2:1 z FC Basel w spotkaniu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy. Obie bramki dla gospodarzy zdobył Arkadiusz Milik, który najpierw perfekcyjnie wykonał rzut karny, a następnie dobił piłkę do pustej bramki.

Rozgrywki Ligi Konferencji Europy wchodzą w decydującą fazę. W czwartkowy wieczór rozpoczęły się spotkania 1/8 finału tych rozgrywek. W jednym z najciekawszych spotkań tej fazy Olympique Marsylia podjął na własnym stadionie FC Basel

Zobacz wideo Polacy rozwiązali kontrakty z rosyjską organizacją. "Decyzję podjęliśmy w minutę"

Milik przechodzi do historii Olympique. Piękna bramka z rzutu karnego

Od początku spotkania na Orange Velodrome inicjatywę przejęła drużyna gospodarzy, która odważnie atakowała bramkę strzeżoną przez Heinza Lindnera. Z każdą minutą ten napór coraz bardziej przybierał na sile i w końcu w 18. minucie gry w polu karnym gości padł Matteo Guendouzi. Sędzia po chwili zastanowienia uznał, że Urugwajczyk był faulowany i podyktował rzut karny dla Marsylii.

Tymoszczuk tajnym agentem rosyjskich służb specjalnych?Media oskarżają ikonę ukraińskiej piłki o zdradę. Pokazują dokumenty, że był agentem służb

Tradycyjnie do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Arkadiusz Milik, który jest nominalnym wykonawcą rzutów karnych w drużynie Jorge Sampaolego. Polak nie zawiódł i perfekcyjnie wykonał swoje zadanie. Odważył się na uderzenie w "stylu Panenki" i kompletnie ośmieszył bramkarza gości, który rzucił się w lewy róg bramki. 

Dla Milika to było już 16. trafienie w tym sezonie, z czego siedem zaliczył w pucharach. To sprawia, że Polak jest zdecydowanie najlepszym strzelcem swojej drużyny. 28-latek został także pierwszym piłkarzem Olympique Marsylia od Jeana-Pierre'a Papina z sezonu 1988/1989, który strzelił bramkę w pięciu kolejnych meczach europejskich pucharów.

Hryhorij Kozłowski i rosyjskie wojskoDramatyczny apel prezesa Ruchu Lwów do Rosjan: Nie wszystko jest jeszcze stracone

W drugiej połowie Milik znów popisał się niezwykłym instynktem strzeleckim. W 69. minucie spotkania Polak dobił do pustej bramki piłkę odbitą przez bramkarza i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 2:0. Dziesięć minut później jednak bramkę kontaktową zdobył Sebastiano Esposito.

Więcej o: