Wstrząsająca relacja Tarasa Stepanenki. "Miałem tylko kij bejsbolowy"

Trwa kolejny dzień dramatu Ukrainy, która została zaatakowana przez Rosjan. - Myślimy o tym, jak przeżyć, jak wesprzeć nasze siły zbrojne i jak pomóc ludziom, którzy żyją bez żywności i leków - mówi piłkarz Szachtara Donieck Taras Stepanenko w rozmowie z "The Athletic".

Trwa już trzynasty dzień rosyjskiej agresji na Ukrainę, która bezpowrotnie zmieniła świat znany nam do tej pory. Każda kolejna doba tej wojny to kolejne niewinne ofiary i cierpienie ludności cywilnej. Do Polski przedostaje się gigantyczna fala uchodźców, którzy uciekają przed okrucieństwem rosyjskiego wojska, ale nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić. Mężczyźni musieli zostać, aby bronić swojej ojczyzny. 

Zobacz wideo Polacy rozwiązali kontrakty z rosyjską organizacją. "Decyzję podjęliśmy w minutę"

Dotyczy to także sportowców. Nawet ci znani na całym świecie, tacy jak mistrz świata wagi ciężkiej Ołeksandr Usyk, wrócili specjalnie na Ukrainę, aby walczyć z najeźdźcą. W swoim kraju pozostali także piłkarze, którzy nie mogą obecnie grać, ponieważ Premier Liha została zawieszona.

Germany Soccer BundesligaPrzestroga dla Roberta Lewandowskiego. "Przykład Messiego to pokazuje"

Piłkarz Szachtara opowiada o sytuacji na Ukrainie. "Musiałem być gotowy"

Jednym z nich jest Taras Stepanenko. 32-letni piłkarz jest wychowankiem Metalurha Zaporoże, ale od 12 lat występuje w barwach Szachtara Donieck. W barwach klubu z Donbasu rozegrał w już sumie 358 spotkań, w których zdobył 26 bramek i zaliczył 22 asysty. Na swoim koncie ma także 69 występów w reprezentacji Ukrainy. 

W rozmowie z "The Athletic" Stepanenko wspomniał dzień wybuchu wojny. Był wtedy w Kijowie. - Gdyby ktoś wszedł, musiałem być gotowy. Miałem tylko kij bejsbolowy. Ale gdybym zobaczył, że ktoś nadchodzi, umieściłbym wiadomość w naszej grupie na WhatsApp i mój sąsiad przyszedłby z pistoletem - opowiadał pomocnik Szachtara Donieck.

Na szczęście Stepanence udało się przedostać już w bezpieczne miejsce na zachodzie Ukrainy i skontaktować się z kolegami. - Ukraińscy gracze są ze sobą w kontakcie. Wysyłamy sobie po 50 wiadomości dziennie. Dzwonimy, aby zapytać, czy ktoś czegoś potrzebuje lub po prostu porozmawiać, tylko po to, by być dla siebie nawzajem. Nikt nie myśli o tym, co zostawiliśmy: domy, mieszkania, samochody. Nie mówimy o tym. Myślimy o tym, jak utrzymać się przy życiu, o tym, jak wesprzeć nasze siły zbrojne i jak pomóc ludziom, którzy żyją bez potrzebnej żywności i leków - dodał Ukrainiec.

Kolejna nagroda dla Lewandowskiego. 'Nie jest to pocieszenie po Złotej Piłce'Niemcy chylą czoła przed Lewandowskim. "Klasa światowa"

Pomocnik Szachtara zabrał także głos na temat możliwego wstąpienia do armii. - Rozmawialiśmy o tym. To bardzo trudne, ale kiedy widzisz, jak inni faceci biorą broń i walczą, co jeszcze możesz powiedzieć lub zrobić? Jeśli nadejdzie taki czas, powinieneś to zrobić. Ale modlę się do Boga, aby dziś lub jutro nadszedł koniec tego i żeby ludzie mogli zacząć mówić o pokoju - zakończył.

Więcej o: