Kilkanaście dni temu Władimir Putin rozpoczął zbrojną inwazję wobec Ukrainy. Jednym z zaatakowanych miast jest Irpień, znajdujący się w obwodzie kijowskim. Rosyjskie wojska atakują starających się bezpiecznie ewakuować z miasta cywilów. W sobotę 5 marca ludzie mieli wyjechać pociągami, ale tory zostały zbombardowane przez Rosjan, w wyniku czego ewakuacja odbywała się wyłącznie autobusami.
Lynsey Addario, dziennikarka "New York Timesa" w opowiedziała o zdarzeniach, do których dochodzi w Irpieniu, w obwodzie kijowskim. "Rosjanie zbliżający się do Kijowa, wystrzelili w niedzielę moździerze na zniszczony most, zmuszając cywilów do ucieczki, przez co cztery martwe osoby zostały pozostawione na chodniku" - czytamy. Mer Irpienia poinformował, że w niedzielę zginęło ośmioro cywilów, w tym czteroosobowa rodzina.
Media obiegło zdjęcie, na którym widać martwe dzieci oraz żołnierzy broniących Irpienia. "Rodzina próbująca wydostać się z Irpinu. Troje dzieci nie żyje, u ojca wyczuwalny puls. Pozwólcie mu odejść, jego życie nie ma już sensu. Ile jeszcze takich zdjęć, ile dramatów, ile zła, ile barbarzyństwa? Ja już wiem, że nie zasnę" - napisał Michał Kołodziejczyk, dyrektor Canal+ Sport. Na wpis Kołodziejczyka zareagował Kamil Glik. "Pie****ni bandyci. Atfu wam w ryj" - stwierdził.
To nie jest jedyna sytuacja, w której Kamil Glik reaguje na to, co dzieje się w Ukrainie. Wcześniej zawodnik Benevento, jako jeden z pierwszych kadrowiczów, postanowił wesprzeć Ukraińców, umieszczając zdjęcie na Twitterze z napisem "módl się za Ukrainę".