Rosja walczy o mecz z Polską w Trybunale. Jakie ma szanse?

Kacper Sosnowski
Z jednej strony pozwolono, by tenisiści i pływacy występowali pod neutralną flagą. Z drugiej zawieszono rosyjską federację piłkarską, hokejową czy lekkoatletyczną. W futbolu ma to skutkować odwołaniem Rosji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). - Jakim prawem nas wyrzucacie? - pytają Rosjanie. I szykują się do prawnych batalii.

Lista rosyjskich związków i organizacji, które oberwały za agresję na Ukrainę i zostały wykluczone ze świata sportu, jest długa. Rosjan możliwości startów pozbawiło kilkadziesiąt federacji m.in.: siatkarska, koszykarska, żeglarska, narciarska, hokejowa, łyżwiarska, badmintonowa, lekkoatletyczna - wymieniać można długo. Na liście federacji, które zakazały startu Rosjanom są także Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) oraz jej europejski odpowiednik (UEFA).

Zobacz wideo Tak wyglądały kulisy podejmowania decyzji przez FIFA. PZPN ujawnia szczegóły

W kilku federacjach zawodnicy z Rosji ciągle mogą rywalizować, choć nie pod swoją flagą i nie na swojej ziemi (bo zawody w Rosji odwołali praktycznie wszyscy). Kibice z kraju Władimira Putina zobaczą swych sportowych bohaterów w neutralnych strojach na tenisowych kortach, torach Formuły 1, czy matach judo. Bez Rosjan oraz Białorusinów odbywają się właśnie paraolimpijskie igrzyska w Pekinie. To Międzynarodowy Komitet Olimpijski zalecił, aby światowe federacje wyrzuciły ich ze świata sportu lub przynajmniej zarekwirowały im narodowe barwy.   

Rosjanie złamali rezolucję ONZ i Kartę Olimpijską

MKOl wydał taki apel 28 lutego. Wcześniej, czyli pierwszego dnia inwazji Rosji "potępił złamanie przez rosyjski rząd rozejmu olimpijskiego". Dzień później, 25 lutego, wezwał wszystkie federacje do przeniesienia lub odwołania wydarzeń sportowych planowanych w Rosji, a ostatniego dnia lutego poprosił o usunięcie Rosjan ze sportowych aren. Podparł się przy tym złamaniem przez nich rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 2 grudnia 2021 r., która zatwierdziła rozejm olimpijski. Ten miał obowiązywać od 25 stycznia i trwać do 27 marca (tydzień przed początkiem ZIO w Pekinie i tydzień po zakończeniu igrzysk paraolimpijskich).

Podpisana przez 193 państwa (w tym Rosję) rezolucja ma tytuł: "Promowanie pokoju i budowanie szczęśliwszego świata poprzez sport i ideał olimpijski". To dokument, który mówi m.in. o tym, że wszyscy sportowcy urzędnicy i osoby pracujące przy tej imprezie, muszą mieć zapewniony do niej bezpieczny dostęp. Jednym słowem - jak są igrzyska, to trzeba się dobrze zachowywać, nie wywierać politycznych nacisków, nie stosować agresji. Rosja tę rezolucję złamała, tuż po najbardziej prestiżowej imprezie. 

Piesek Putina jest gotowy do wszystkiego. Jest w pełni oddany prezydentowi RosjiPiesek Putina jest gotowy do wszystkiego. Jest w pełni oddany prezydentowi Rosji

Ciekawa jest przy tym teza dziennika "South China Morning Post", że igrzyska pozwoliły nieco odsunąć inwazje na Ukrainę w czasie. Dziennikarze tej gazety - powołując się na źródła w Białym Domu - przekazali, że Chińczycy byli świadomi planów Putina. Mieli znać je od czasu jego wizyty w Pekinie (prezydent Rosji był na otwarciu igrzysk). Gospodarze imprezy mieli poprosić o wstrzymanie działań zbrojnych do momentu zakończenia zawodów. I choć Chiny tej informacji zaprzeczyły, to fakty są takie, że Igrzyska w Pekinie zakończyły się 20 lutego, a dzień później Putin ogłosił decyzję o uznaniu samozwańczych republik w Donbasie i wysłaniu tam swoich wojsk. Agresja zaczęła się 24 lutego. Podobny schemat był zresztą z aneksją Krymu w 2014 roku, która rozpoczęła się kilka dni po zakończeniu ZIO w rosyjskim Soczi.  

"Niezwykła sytuacja, wymykająca się konwencjonalnemu patrzeniu na statuty FIFA"

Wracając do kar. MKOl w swym komunikacie zalecił usunięcie Rosjan z zawodów nie tylko z powodu agresji zbrojnej tego państwa. Zauważył, że wskutek inwazji, Ukraińcy nie mogą rywalizować w zawodach, a Rosjanie i Białorusini nie mieliby z tym problemów. Zostało to nazwane "dylematem, którego nie da się rozwiązać", ale sankcjami rozwiązać sprawę jednak spróbowano. Można to odczytywać jako próbę znalezienia sprawiedliwości czy równowagi. W komunikacie padły też słowa o konieczności "ochrony integralności światowych zawodów sportowych oraz bezpieczeństwa wszystkich ich uczestników". Być może to wynik tego, że z Rosjanami wszelkie zawody byłyby bojkotowane lub dochodziłoby do spięć. 

Abstrahując od rezolucji ONZ, Rosjanom można też zarzucić naruszenie Karty Olimpijskiej. W liczącym ponad 100 stron dokumencie znajdziemy punkty, które militarną inwazją pogwałcili.  "Sport służy harmonijnemu rozwojowi człowieka, z wizją propagowania miłującego pokój społeczeństwa i poszanowania ludzkiej godności" - czytamy. Jeśli ktoś nie honoruje zasad Karty Olimpijskiej, to można go wyłączyć z igrzysk czy Ruchu Olimpijskiego. Tyle że ważną kwestią jest kogo i jak mogą dotyczyć te sankcje. Jeśli chodzi o Ruch Olimpijski, to tyczą się one Narodowych Komitetów Olimpijskich, a nie samych sportowców.  

- Wszystkie działania podjęte przez MKOl i FIFA opierają się na ogólnych zasadach funkcjonowania sportu, promującego pokój i rywalizację sportową jako sposób szlachetnego, bezkrwawego współzawodnictwa - mówi nam Jakub Laskowski - partner LAS Legal, dyrektor ds. prawnych i administracji sportowej Legii Warszawa, arbiter Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS).  

Polska RosjaMiędzy czołgiem a niebytem. Krychowiak utknął w Rosji. Jego sytuacja jest patowa

- To niezwykła sytuacja, wymykająca się konwencjonalnemu patrzeniu na statuty FIFA czy UEFA. Niemniej jednak Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie, w przypadku wpłynięcia odwołań Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej od decyzji międzynarodowych federacji, będzie musiał rozpatrywać odwołania także w kontekście regulacji prawnych, a nie zasad słuszności i sprawiedliwości. Już w art. 3 Statutu FIFA wskazuje się, że prawa człowieka i ich ochrona należą do zadań FIFA. Istnieją więc ramy prawne decyzji FIFA o zawieszeniu rosyjskiej federacji piłkarskiej. Bardziej złożony jest przypadek decyzji UEFA o wyrzuceniu rosyjskich klubów, tj. Spartaka Moskwa, z rozgrywek klubowych. One mogą argumentować, że są prywatną własnością, nie są powiązane z państwem rosyjskim ani oligarchami czy spółkami podlegającymi międzynarodowym sankcjom, a ponoszą dotkliwe konsekwencje obecnej sytuacji geopolitycznej – przewiduje Laskowski. Rosjanie odwołanie i walkę o swoje oczywiście zapowiedzieli. 

Rosja jak Jugosławia i RPA

Przypadków wyrzucenia ze sportu państw jest w historii kilka, choć z zaznaczeniem, że każdy przypadek był inny. Za I wojnę światową z IO 1920 roku zostało wykluczonych pięć państw, uznanych za agresorów (Niemcy, Austria, Węgry, Bułgaria i Turcja).  Niemcy i Japonia nie miały co myśleć o igrzyskach w 1948 r. - pierwszych po II wojnie światowej. W 1962 RPA zostało wykluczone z imprezy w Tokio za rasistowską politykę rządu w stosunku do czarnoskórych obywateli. Wykluczenie obowiązywało przez prawie 30 lat.

W 1992 roku z międzynarodowej rywalizacji za zbrodnie w Bośni została wykluczona Jugosławia. W 2000 roku, z powodu dyskryminacji płciowej przez talibów, na udział w igrzyskach nie zezwolono Afganistanowi. W 2016 roku rosyjscy sportowcy i ciężarowcy zostali zawieszeni na igrzyskach olimpijskich za przypadki dopingu, a w 2018 wielu Rosjan nie zostało zaproszonych do Pjongczangu. W Tokio (2021) i Pekinie (2022) rywalizowali sportowcy z ROC (Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego). 

Kochają Rosję, a jeszcze bardziej pieniądze Gazpromu. Gorzka prawda wyszła na jawKochają Rosję, a jeszcze bardziej pieniądze Gazpromu. Gorzka prawda wyszła na jaw

W kontekście napaści Rosji na Ukrainę warto lepiej przypomnieć sobie przypadek Jugosławii. Ten ostatni kraj w 1992 roku został wykluczony z piłkarskiego Euro kilkanaście dni przed startem imprezy, już gdy sportowcy przyjechali do Szwecji. Być może impulsem, by tego dokonać, była masakra na ulicy Vase Miskina, gdzie podczas zawieszenia broni ostrzelano robiących zakupy cywili (zginęło 26 osób). To wtedy Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała rezolucję nr 757, która przewidywała, aby wszystkie państwa wykluczyły Jugosławię ze wszystkich turniejów. UEFA, zmieniając skład tamtego Euro miała zatem mocną podkładkę. Nie uchroniło to jej ówczesnego prezesa Lennarta Johanssona od gniewu fanów, prawdopodobnie z Bałkanów, którzy ostrzelali jego dom z karabinu maszynowego. 

Dokumentami międzynarodowych organizacji można było też podeprzeć się w przypadku RPA czy Niemiec (Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze, ONZ). Biorąc pod uwagę, że stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ są Chiny, Rosja, USA, Francja i Wielka Brytania, to obecnie na przełomowe rezolucje tego organu nie ma co liczyć. MKOl i sportowe federacje wzięły sprawy w swoje ręce i pierwszy raz w historii nałożyły sankcje na stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Sankcje, które niemal cały świat aprobuje, ale zapewne Rosjanie poproszą, by wytłumaczyć im je paragrafami. 

- Trudno jest sportowym federacjom pozostać biernym, gdy giną ludzie i szargane są prawa człowieka, co godzi w międzynarodowy system prawny. Myślę, że FIFA zajęło trochę czasu, by podjąć swą decyzję, bo była ona szeroko konsultowana nie tylko pod kątem politycznym, lecz również prawnym i rozpatrywana w kontekście jej ewentualnych konsekwencji – ocenia Laskowski. Prawnik dodaje, że konserwatywna zwykle FIFA raczej wie, co robi.

"Wydaje się, że to wszystko potrwa lata"

Ciekawa jest też kwestia, na ile międzynarodowe federacje są zależne od MKOl. W jakim stopniu powinny czy też muszą wypełniać jego zalecenia? Wszak mają własne statuty i regulaminy. Takie pytanie zadał jeden z rosyjskich sportowych portali. Zwrócił uwagę, że większość związków swoje decyzje wydała już po 28 lutego, czyli po kategorycznym komunikacie MKOl. Niektórzy nawet do niego się odnosili.  

Zgodnie z Kartą Olimpijską, MKOl i Międzynarodowe Federacje (wraz z Narodowymi Komitetami Olimpijskimi) są głównymi elementami Ruchu Olimpijskiego. MKOl ma uprawnienia do uznawania statusu Międzynarodowych Federacji i kieruje całym Ruchem Olimpijskim. Ponadto dokumenty i funkcjonowanie tych federacji muszą być zgodne z Kartą Olimpijską. To pokazuje, że federacje, choć w swych decyzjach autonomiczne, nie są oderwane od MKOl. 

"Piłkarze powinni napisać na koszulkach FC Putin". Prezydent Rosji owinął europejski futbol wokół palca

Najbliższe miesiące zapewne pokażą jak MKOl, międzynarodowe federacje i związki będą bronić rozporządzeń dotyczących Rosjan przez pryzmat paragrafów. To, że moralnie były to słuszne decyzje, w naszej części Europy nikt nie ma wątpliwości. Każdy dzień zwłoki w ich ogłoszeniu był za to odczytywany jako akceptacja dla prowadzenia wojny przez Putina. I tak wydaje się, że wcześniej sportowi urzędnicy przymykali oko na wiele rosyjskich grzechów, od aneksji Krymu przez olimpijski skandal dopingowy w Soczi i próbę dalszego jego tuszowania. Teraz oczu nie można już przymknąć, bo ciemność mocno zakłócają wojenne wybuchy.  

"Polityka rządu weszła w bezpośredni konflikt z możliwością uczestniczenia w globalnym sporcie. Wydaje się, że to wszystko potrwa lata, jeśli nie dziesięciolecia" - zdają się dostrzegać problem dziennikarze Sports.ru.  

Więcej o: